„Na oceanie nie ma ciszy”- recenzja

Recenzja książki „Na oceanie nie ma ciszy”.
O Polaku, który kajakiem przepłynął Atlantyk słyszało już wielu. Pan Aleksander jest emerytem, któremu przygód z ostatnich kilku lat pozazdrościć może niejeden student w pełni sił.

Warto dowiedzieć się nie tylko o technicznej stronie podróży, ale o tym co przychodzi do głowy podczas długich, samotnych dni na oceanie.

Życiorys Doby jest imponujący, choć głośno się o nim zrobiło dopiero w 2014 roku, kiedy dopłynął z Lizbony na Florydę po 167 dniach niesamowitej podróży. Przyznany w 2015 roku tytuł Podróżnika Roku „National Geographic” chyba nikogo nie zdziwił, w końcu nadawany jest za wyczyny wyjątkowe. Nic dziwnego, że postanowiono opisać jego historię. Poczynania takich ludzi powinny być rozprzestrzeniane w świat, bo niepodważanie na to zasługują. W książce opisane są wszystkie przygotowania do wyprawy, sam jej przebieg, SMS-y, fotografie z tej i poprzednich wypraw, przemyślenia bohatera. I to ostatnie było dla mnie akurat najbardziej wartościowe z całej książki. Oczywiście fascynujący był przebieg wyprawy, ale mnie bardziej urzekło podejście do życia Doby, wplecione od czasu do czasu luźne przemyślenia, czy humor i serdeczność jaka z niego bije. Wzruszające są ostatnie strony książki, gdzie opisane jest wpłynięcie na metę. Przywitanie polskimi flagami przez innych kajakarzy, tłum mieszkańców Florydy, telewizja. Jednak najważniejsze, co wyłapałam z całej otoczki dotarcia do mety były słowa pana Aleksandra na okrzyk jednego z widzów „Udało się panu!”. Odpowiedział mu, że niestety, ale nic mu się samo nie udało tylko zrealizował zaplanowaną przez siebie podróż i to samo radzi wszystkim pozostałym – marzyć, planować i realizować. Sama bardzo utożsamiam się z takim podejściem, dlatego zakończenie było dla mnie wyjątkowe.

Nie jestem pewna, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale mianownikiem wielu podróżników jest skromność i taka wewnętrzna prostota. Albo podróże kształcą charakter w ten określony sposób, albo to ludzie z określonym zestawem cech stają się podróżnikami. W każdym razie Aleksander Doba pozostaje dla mnie osobowością godną podziwu, wzbudzającą pozytywne emocje, taką której chce się choćby uścisnąć dłoń. I tak też jest z tą książką. W pigułce mamy przygodę życia, dobre rady na życie i to świetne uczucie na koniec, że jeśli się chce, to można.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

Dominik Szczepański, Na oceanie nie ma ciszy. Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk; Agora, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat