Powieść „Na pastwiska zielone” Anne B. Ragde jest kontynuacją losów rodziny Neshov, a dokładnie trzecią częścią sagi.
Po śmierci ojca Torunn postanowiła zająć się popadającym w ruinę gospodarstwem i hodowlą świń, które były oczkiem w jego głowie. Dyktowało jej to sumienie i poczucie obowiązku. Uważała, że to przez nią ojciec popełnił samobójstwo. Skutkiem tej decyzji było porzucenie dotychczasowego życia i zmiana codziennej rutyny niemal o trzysta sześćdziesiąt stopni. Torunn musi zajmować się również starszym dziadkiem. Nadmiar obowiązków ją przytłacza, a reszta członków rodziny zdaje się być zajęta wyłącznie swoim życiem. Margido stara się rozwijać swoje biuro pogrzebowe, a Erlend i Krumme - życiowi partnerzy - są zaabsorbowani zbliżającymi się zmianami, gdyż… spodziewają się dzieci.
W powieści szara rzeczywistość i proza dnia codziennego splatają się z tragicznymi wydarzeniami, śmiercią i samotnością człowieka. Margido i jego zakład pogrzebowy wzbogacają treść o historie rodzinnych konfliktów, które towarzyszą pochówkom i obnażają ignorancję oraz samolubność ludzi. Z drugiej strony dziadek Torunn jest przykładem na to, jak samotna i ponura może być starość. Wydaje się, że autorka dąży do wyzwolenia w czytelniku emocji poprzez opisywanie gorzkiego oblicza losów człowieka będącego u schyłku życia.
Obok świata pełnego brzydoty obserwujemy również nietuzinkowe życie Erlenda i Krumme’a, których dialogi i sposób myślenia potrafią wprowadzić nutkę komizmu. Są ludźmi bogatymi, z niepospolitymi planami i nieco przejaskrawionym obrazem rzeczywistości. Jest to niejako odskocznia od ponurej atmosfery panującej w gospodarstwie. Mimo to czytelnik może się spodziewać, że oni również będą mieli okazję skonfrontować swoje marzenia z rzeczywistością.
Gospodarstwo ukazane w powieści nie jest synonimem beztroskiego życia. To tutaj najbardziej widoczna jest samotność człowieka i destrukcyjność czasu. Dom, który kiedyś tętnił życiem, stał się jedynie wspomnieniem, a nawet…niepotrzebnym balastem.
Książki z pewnością nie uznałabym za lekturę lekką. Zmusza do refleksji, nieraz bardzo mocno, a nawet pozwala na odczuwanie nastrojów bohaterów. Jest to powieść wyjątkowa – o utraconej nadziei, rezygnacji i egoizmie.
Katarzyna Lubińska
(katarzyna.lubinska@dlalejdis.pl)
Anne B. Ragde „Na pastwiska zielone”, Sopot, Wydawnictwo Smak Słowa, 2017.
Komentarze