Na sinusoidzie czytelniczego zainteresowania

Recenzja książki „Wydrążony człowiek. Muza ognia”.
„Wydrążony człowiek” to historia człowieka, który potrafi czytać w myślach. Chociaż samo czytanie w myślach to mało powiedziane.

Bohater nie tylko słyszy najskrytsze myśli innych ludzi, ale także odczuwa ich emocje, ból, przyjemność... Po śmierci żony, która posiadała identyczne zdolności, Bremen próbuje odnaleźć się w świecie bez niej. Obserwujemy kolejno jego perypetie, które ukazują, że jego zdolności mogą być zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem. Opowiadanie toczące się na różnych płaszczyznach i przeplatane licznymi retrospekcjami, ukazuje z iloma trudnościami spierają się ludzie, którzy słyszą myśli i odczuwają bodźce działające na innych ludzi. Bremen odbywa pełną przygód podróż, w której zaznaje zarówno bogactwa, jak i skrajnej biedy, chwilowego spokoju a także ogromnego strachu.

„Muza ognia” to również opowiadanie SF, jednakże w nieco innym charakterze niż „Wydrążony człowiek”. Krótsze, ale moim zdaniem, bardziej wciągające. „Muza ognia” przedstawia świat w bardzo dalekiej przyszłości, kiedy rasa ludzka zniewolona jest przez istoty z innych galaktyk, zwane demiurgami. Planeta Ziemia została osuszona i stała się jedynie wielkim grobowcem dla zmarłych ludzi, których zwłoki są tam transportowane z innych planet. Tytułowa Muza to statek kosmiczny, którym podróżuje trupa aktorów, przedstawiających w różnych galaktykach sztuki Szekspira. Okazuje się, że od jednego z przedstawień zależeć będzie dalsze istnienie rasy ludzkiej.

Osobiście nie jestem fanką literatury SF, ale przyznam, że oba opowiadania przeczytałam z dużym zaciekawieniem. Dan Simmons potrafi sprytnie igrać z czytelnikiem – doprowadzić jego ciekawość niemal do wrzenia po to, by kolejny rozdział zacząć od zupełnie innego wątku i całkowicie zburzyć całe nagromadzone napięcie. Oba opowiadania przypominały sinusoidy – ciekawie – mało ciekawie - i tak aż do końca.

Nie oszukujmy się, nie jest to literatura najwyższych lotów – niemniej dość wciągająca i przyjemna. Ot tak, dla relaksu w zimowy wieczór.

Małgorzata Dudek
(malgorzata.dudek@dlalejdis.pl)

Dan Simmons, „Wydrążony człowiek. Muza ognia”, Prószynski i S-ka, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat