Zasypani informacjami, każdego dnia nowymi danymi, wskaźnikami, prognozami, próbujemy ułożyć wszystko w jeden spójny obraz. A jednak wciąż dysponujemy tyko wycinkiem wiedzy o tym, jakie historie rozgywają się wokół nas. Minęło niecałe 10 miesięcy, w trakcie których wiele się zmieniło. I choć wciąż patrzymy na to, co przyniosą najbliższe dni, dobrze jest także zrobić kilka kroków wstecz.
Pamiętacie, jak było na samym początku? Tłumy w sklepach, puste półki, trudnści ze zdobyciem środków do dezynfekcji, niebotycznie wywindowane ceny. I właśnie wśród tego wszystkiego, na gorąco, swoją relację spisywali Małgorzata Żmudka i Marcin Wyrwał.
"Nadzwyczajni" to reportaż z pierwszego frontu walki z pandemią. Gdy nieznany wirus rozprzestrzeniał się w Polsce, ratownicy medyczni, lekarze, pracownicy szpitali i innych ośrodków nie mieli określonego planu działania. Pozostawieni sami sobie, przecierali szlaki.
To nie jest relacja o niewydolności systemu. To opowieść o ludziach, którzy wyznaczyli sobie cel i poświęcili wiele, by ten cel osiągnąć. Dzięki autorom "Nadzwyczajnych" przyglądamy się próbom nierównej walki o zdrowie i życie pacjentów. Zaglądamy do domów pomocy społecznej, pozostawionych samym sobie, śledzimy bieg wydarzeń, procesy decyzyjne i konsekwencje tych decyzji.
"Nadzwyczajnych" czyta się jak powieść w odcinkach. Epizody, sceny z różnych sal szpitalnych, miast, kadry z życia bohaterów, wciągają i nie pozwalają oderwać się od lektury. Wydarzenia, które opisują Małgorzata Żmudka i Marcin Wyrwał, wzbudzają wiele emocji. Podczas lektury łatwo o wruszenie i dumę z tego, jak, mimo niesprzyjających warunków i ograniczonych zasobów, radzono sobie w pierwszych tygodniach pandemii. Ale pojawia się też gniew i frustracja, gdy czyta się o ilości przegapionych szans, o popełnionych błędach, o braku świadomości i dojrzałości, gdy przyszło się mierzyć z tak nieuchwytnym wrogiem.
To pierwszy reportaż, który jest mi tak bliski z uwagi na opisywane zdarzenia. Tu nie trzeba sobie wyobrażać rozgrywających się wydarzeń, bo działy się one niemal na naszych oczach, a jednocześnie pozostawały w ukryciu. To sprawia, że bardzo trudno jest pozostać wobec niego obojętnym. Właściwie każdy czytelnik jest tu jednocześnie bohaterem.
Małgorzata Żmudka i Marcin Wyrwal napisali bardzo spójny i ciekawy reportaż. Pokazując historie konkretnych osób, możemy spojrzeć na pojawiające się wyzwania z różnych punktów widzenia. Autorzy zebrali sporo materiału i potrafili go w bardzo przejrzysty i logiczny sposób połączyć.
"Nadzwyczajni" to lektura, która skłania do refleksji. Zadaje pytania i zmusza do samodzielnego poszukania odpowiedzi. Pokazuje różne ścieżki, odmiennych bohaterów, których połączyła sytuacja. Taka, której zapewne nie można było zapobiec, ale można było przewidzieć jej następstwa. Taka, która zmieniła życie wielu ludzi. Taka, w której cały czas tkwimy, więc prawdopodobnie już teraz, na naszych oczach, piszą się losy Nadzwyczajnych 2.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Małgorzata Żmudka, Marcin Wyrwał "Nadzwyczajni", Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2020
Komentarze