Trudna historia Polski trzymanej w kajdanach niewoli jest głównym, czarnym tłem powieści. Kraków w początkach XX wieku wydaje się być dla dzisiejszego czytelnika mrocznym miejscem, w którym ciężko zaznać szczęścia. Książka ukazuje nam dwie, z pozoru niezwiązane ze sobą historie, które powoli zaczynają łączyć się w katastrofalnych wydarzeniach. Na pierwszych kartach poznajemy dzieje Jana Edigeya-Koryckiego, który zraniony przez najbliższych i ukochaną, płynie wraz z angielskimi kompanami statkiem do portu w Madagaskarze. Tam dowiaduje się o śmierci swojej matki i wraca w rodzinne strony. Zderza się z przestępczym półświatkiem, a tragiczne zbrodnie dokonywane na kobietach – wyłupywane oczy, odcinane powieki, zwęglone ciała, odcięte głowy – prowadzą go tropem zabójcy.
Książka napisana jest językiem stylizowanym na pierwsze lata XX wieku. Mroczne opisy pozwalają czytelnikowi bardziej wczuć się w opowiadaną historię. Już pierwsze strony przedstawiają nam ciemną stronę Krakowa bez cenzury. Autorzy nie dbają co prawda o soczysty i bogaty przekaz podczas ilustrowania kryminalnego świata, ale wykorzystują zwięzłą formę, przypominającą wręcz krótki meldunek. Nie utrudnia to działania wyobraźni – wręcz przeciwnie. Informacje podawane na kartach książki przecinają rzeczywistość jak miecz i w idealny sposób oddają uczucia bohaterów, pomagając lepiej zrozumieć ich sytuację. W końcu w prawdziwym życiu nikt nie opisuje wydarzeń długimi, nasyconymi epitetami i eufemizmami zdaniami, a głównie podaje suche fakty, okraszone prawdziwymi emocjami. Być może właśnie dzięki temu tekst pozwala już od pierwszych słów poczuć się tak, jakbyśmy byli uczestnikami dawnych wydarzeń.
Powieść jest nie tylko wspaniałym dziełem kryminalistyki, ale także obrazem dawnych warstw społecznych, religijnej symboliki i zabobonów. Zapoznajemy się z hermetycznie zamkniętymi grupami, pomiędzy którymi trudno budować jakiekolwiek mosty. Dla nas, czytelników żyjących w XXI wieku, takie tło społeczne i delikatny powiew zagadkowości dodatkowo potęgują uczucie tajemniczości i nie pozwalają oderwać się od lektury.
Dla kogo jest ta książka? Na pewno dla miłośników kryminałów i tajemniczych historii. Osoby o słabszych nerwach powinny jednak omijać tę pozycję, ponieważ autorzy nie przebierali w słowach, opisując tragiczne zbrodnie dokonywane przez wyrafinowanego zabójcę. Jedno mogę powiedzieć na pewno: warto sięgnąć po tę książkę, bo nie jest ona kolejną powieścią nastawioną na krwawe historie, a wielką, spójną całością, łączącą w sobie wszystkie właściwe ludziom emocje i prawdziwy dawny świat Krakowa, który stał się smutnym i milczącym świadkiem opisanych wydarzeń.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Marek Bukowski, Maciej Dancewicz, „Najdłuższa noc”, MUZA SA 2017
Komentarze