„Najdroższa” - recenzja

Recenzja książki „Najdroższa”.
Poruszający do głębi portret kobiety. „Najdroższa” to jedna z tych książek, po które koniecznie trzeba sięgnąć.

Zaczęła się niewinnie… Może nawet trochę nudno. Brak dialogów i statyczny rytm „Najdroższej” początkowo mnie zniechęciły. Jednak na krótko. Każda kolejna strona utwierdzała mnie w przekonaniu, że autorka odpaliła w stronę odbiorcy prawdziwą rakietę. Książka Wandy Żółcińskiej to jeden z lepszych debiutów, jakie ostatnio przyszło mi czytać.

Czasem nasze życie jest grą pozorów. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku: mamy dobą pracę, urodę, licznych kochanków, uśmiechamy się - jednym słowem jesteśmy normalne. Jednak pod zasłoną zwyczajności kryją się przerażone życiem kobiety. One myślą, że zawsze muszą być twarde, że nie wolno im płakać i mieć słabszego dnia. Przecież są silne i odpowiedzialne. Przecież muszą troszczyć się o innych. Przecież powinny pomagać. Szkoda tylko, że nie mają nikogo, kto by na serio zatroszczył się o nie. Tak w skrócie można opisać sytuację głównej bohaterki „Najdroższej”. Miotana między poczuciem winy, a chęcią normalnego życia, rozpaczliwie czeka aż ktoś ją uratuje.

Siłą tej książki jest narracja. Początkowo prowadzona leniwie, bez zbytniego dramatyzmu. Później, niemal niezauważalnie, przechodzi w galop myśli i uczuć, który ciężko zatrzymać. Czytelnik wchodzi z bohaterką w bardzo intymną relację. Jest obserwatorem „wnętrza”. Jest słuchaczem nerwowego monologu. I choć poznaje niemal wszystkie sekrety, wiele kart pozostaje nieodkrytych. Ale autorka świadomie nie wyjawia odbiorcy wszystkiego. Krótkie zdania, powtórzenia, rwane opisy oddają chaos i skomplikowanie, pośród których należy szukać odpowiedzi. Kim jest tytułowa najdroższa? Dlaczego Sonia ma problemy ze stosunkami międzyludzkimi? I wreszcie, dlaczego bohaterka o swojej matce mówi „Ona”. To tylko niektóre z kwestii, nad którymi będziemy się zastanawiać w trakcie czytania tej książki.

Wanda Żółcińska prezentuje obraz kobiety rozdartej. Rozdartej pomiędzy opieką nad chorą matką, a własnymi przyjemnościami, rozdartej pomiędzy dwoma mężczyznami. I właśnie owa niemożność dokonania wyboru jest tu największym dramatem. Żółcińska stworzyła postać, w życiu której nic nie jest czarne albo białe. Dawno nie czytałam utworu z tak znakomitym odbiciem wewnętrznego świata głównej bohaterki. Dodatkowo książka porusza bolesne kwestie: opieka nad niedołężnymi rodzicami, depresja. To sprawia, że z pewnością nie jest to pozycja łatwa i przyjemna. Jednak naprawdę warto po nią sięgnąć. W „Najdroższej” nie ma spadków formy. Autorka trzyma poziom do samego końca i zaskakuje czytelnika oryginalnym zakończeniem.

Komu polecam „Najdroższą”? Osobom, które nie lubią prostych rozwiązań. Literackim detektywom - takim, co chcą pomyśleć nad treścią i zastanowić się nad pytaniami stawianymi przez autorkę. I wreszcie wszystkim tym, którzy mają dosyć komercyjnych gniotów i chcą przeczytać coś, co się wyróżnia.

Ilona Kowalska
(ilona.kowalska@dlalejdis.pl)

Wanda Żółcińska, „Najdroższa”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat