„Najpiękniejsza dziewczyna w mieście” – recenzja

Recenzja książki „Najpiękniejsza dziewczyna w mieście”.
Spotkałeś ją kiedykolwiek? Spotkałeś najpiękniejszą dziewczynę w mieście?

Tę zabawną, szaloną, piękną? A może szpetną, pijącą równo z tobą i charyzmatyczną? Hm.. Może właściwie ważyła 130 kilogramów, miała ciemną skórę i świetnie gotowała?

Nie wiem jak może wyglądać najpiękniejsza dziewczyna w mieście, ale na pewno jest ich kilka. Nie wiem czy Charles Bukowski kochał kobiety, ale na pewno nie wyobrażał sobie życia bez nich. Zupełnie tak jak bez jeszcze kilku rzeczy – wspomagających u artysty percepcje postrzegania, a w nadmiarze sen lub problemy zdrowotne.

Niewątpliwie autor nie stosuje przekombinowanych masek dla przedstawianej rzeczywistości. Charles Bukowski nie owija podejmowanych przez siebie tematów w nic. Opisywane historie są nagie, często pozbawione literackich skrupułów, a fabuła jest bardzo konkretnie przedstawiana.

Jego język jest dosadny, wulgarny a czasami słowa układają się w infantylne zwroty. I nagle czytelnik myśli, że też by mógł tak pisać. Przecież to nic trudnego, tym bardziej, że to nawet nie jest jakiś tam artyzm, skoro tyle w czytanych przez niego tekstach wulgarności. I nie możliwe iż ten autor ma rangę kultowego. Tak, czytelnik może tak pomyśleć. Jednak z napisaniem nie było by już tak łatwo. Język autora „Najpiękniejszej dziewczyny w mieście” to jeszcze uosobienie bohatera z wypowiadanym słowem - postaci są po prostu bardzo dobrze skrojone. Przede wszystkim w stylu Charlesa Bukowskiego nie ma nadętości, zarozumialstwa i często niezrozumiałego dla tekstu patosu. Rzeczywistość literacka jest połączona z rzeczywistością, która otaczała autora. Przez takie powiązanie fabuły, wszystko jest nasączone realizmem – przechodzącym niekiedy, w bardzo nietuzinkową imaginację.

Niejednokrotnie – odruchowo, zakrywałam dłońmi oczy ze strachu przed tym, co za chwile mogę wyczytać. Ciekawość była silniejsza – czytałam dalej, niektóre opisy były okropne inne niedorzeczne. Jednak zawsze w końcu przychodził moment, w którym płakałam, ale ze śmiechu.

To kolejna z cech pisarstwa Bukowskiego, niektóre opisy są jakby oderwane od całości. Dosłownie wyjęte z mózgu starego – nieprzewidywalnego, świntucha i przelane na papier opowiadanej historii.

„Najpiękniejsza dziewczyna w mieście”, to nie tylko tytuł książki, ale również pierwszej historii – rozpoczynającej ten zbiór opowiadań. Pomimo iż najpiękniejsza dziewczyna jest obecna tylko w pierwszej opowieści, pozostawia ona ślad w dalszej części książki. I właśnie, pomimo iż historia tej dziewczyny jest tylko w pierwszym opowiadaniu, tytuł bardzo dobrze współgra z całością. To kolejny znak rozpoznawczy Charlesa Bukowskiego – świetne wyczucie tytułu, jaki ma nosić jego dzieło.

Nie wiem czy którykolwiek z mężczyzn, na pytanie czy spotkał już najpiękniejsza kobietę w mieście, odpowiedziałby tak?

Raczej nie, zazwyczaj większość ludzi – tym bardziej mężczyzn, uważa iż  może spotkać kogoś bardziej interesującego – że może przytrafić się im coś lepszego. Czekają więc na coś więcej, nie biorą tego co mają, w 100 procentach - w pełni.

Niewątpliwie Charles Bukowski spotkał w swoim życiu wiele kobiet i jeszcze więcej butelek opróżnił. I pomimo tej ilości wiedział, która jest najpiękniejszą w mieście, a która to ta najmocniejsza w okolicy – napotkał je wiele razy. Dlaczego? Powód był prosty… Nie zastanawiał się co może być za tydzień - nie miał planu działania, brał co mu los dawał. Dlatego właśnie w swoim życiu spotkał niejedną najpiękniejszą dziewczynę w mieście i wypił nie jedną butelkę najmocniejszego trunku w najbliższej okolicy.

Katarzyna Prędotka
(katarzyna.predotka@dlalejdis.pl)

Charles Bukowski, „Najpiękniejsza dziewczyna w mieście”, Noir Sur Blanc 2014r



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat