„Najpierw skandal” – recenzja

Recenzja książki „Najpierw skandal”.
Każdy z czytelników ma swoje literackie guilty pleasure, moim zdecydowanie są dramaty rozgrywające się w bajkowym świecie wymyślonym przez Julię Quinn. Chętnie wróciłam do uniwersum rodzin Bridgertonów i Rokesbych.

„Najpierw skandal” opowiada o perypetiach  młodego studenta medycyny Nicholasa Rokesby’ego oraz dwudziestosześcioletniej singielki Georgiany Bridgerton. Ta ostatnia długo unikała przebywania pod lupą londyńskich salonów, czemu trudno się dziwić, jako że bezlitosna socjeta dawno wydała już na naszą bohaterkę bezlitosny wyrok: stara panna. Niestety pewnego dnia Georgiana dostaje się na usta wszystkich plotkarzy, stając się ofiarą porwania, co gorsza, porwania przez łowcę posagów, który liczy na wymuszenie w ten sposób małżeństwa ze swoją ofiarą i suty posag.

Dziewczynę udaje się uratować, jednak jej reputacji grozi poważne niebezpieczeństwo i wtedy, na białym koniu wkracza przyjaciel z dzieciństwa: Nicholas. Małżeństwo z nim jest jedynym ratunkiem przed ostatecznym potępieniem naszej bohaterki. Zresztą trudno ukryć fakt, że jest to epoka, w której małżeństwa zawierane były z bardziej prozaicznych powodów, niż ochrona czyjejś reputacji.

Julia Quinn tym razem bierze na tapet wątek małżeństwa z rozsądku i uczucia, które rodzi się powoli, zmieniając przyjaźń w miłość. Trzeba przyznać autorce, że i ten topos zostaje ładnie rozegrany, tworząc ramy dla kolejnej, wdzięcznej, romantycznej historii. Bohaterowie początkowo wydają się zupełnie pogubieni w nowej dla nich sytuacji, wyrwani ze swojej strefy komfortu, bezradni. Dobrze rozegrany jest również wątek powoli rodzącego się uczucia, nie tak efektownego, jak miłość od pierwszego wejrzenia, ale równie wartościowego i cennego.

Bohaterowie są sympatycznymi postaciami, których łatwo lubić. Szczególnie dobrze wypada Nicholas, który decyduje się poświęcić spokój i dobrze sobie znaną rutynę na rzecz ratowania przyjaciółki z dzieciństwa. Autorka w przekonujący sposób opisuje zmagania wewnętrzne młodego człowieka, który zdecydował się na taki krok. Z kolei  Georgiana nie jest pokazana jako typowa dama w opresji, ale uparta i stawiająca na swoim dziewczyna, której nie jest łatwo pogodzić się z niesprawiedliwością. Traktowanie ofiary jako winnej sytuacji, w której znalazła się przez mężczyznę, budzi gwałtowny sprzeciw nie tylko zadziornej bohaterki, ale też czytelników. 

„Najpierw skandal” to kolejny dowód na to, że Julia Quinn, jak nikt inny, potrafi łączyć romans z delikatną krytyką realiów epoki, humorem, odrobiną pikanterii i wciągającą fabułą wypełnioną interesującymi bohaterami. To był świetnie spędzony czas!

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Julia Quinn, „Najpierw skandal”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat