„Najszczęśliwsza” – recenzja

Recenzja książki „Najszczęśliwsza”.
Czasami wydaje nam się, że mamy poukładane, dobre, spokojne życie. A potem ono samo weryfikuje to, że tylko nam się tak wydawało.

Max Czornyj jest prawnikiem z wykształcenia. Debiutował w październiku 2017 roku powieścią „Grzech”, stanowiącą pierwszy tom serii o komisarzu Eryku Deryło. Niedawno drukiem ukazała się jego powieść niezwiązana z tą serią zatytułowana „Najszczęśliwsza”.

Bohaterem „Najszczęśliwszej” jest malarz Dawid, któremu wydaje się, że jego życie jest naprawdę dobre. Ma swoją pasję, swoje obrazy pokazuje na wernisażach organizowanych przez najlepszego przyjaciela. Ma swoich fanów i osoby, które chętnie jego dzieła kupują. Ma również cudowną żonę, którą uważa za dopełnienie siebie.

Czy była ona najszczęśliwsza na świecie, gdy mówiła mu, że jest w ciąży? Tego nigdy nie dane było mu się dowiedzieć, bo po tym jak żona poinformowała go o powiększającej się rodzinie, ona i rosnące w jej brzuchu dziecko zostają brutalnie zamordowani. Takie wydarzenie wstrząsa do głębi i z tego jest się bardzo ciężko podnieść. Dawid w trakcie policyjnego śledztwa i pogrzebu ukochanej żony może liczyć na pomoc przyjaciela, ale tylko do czasu.

Czy po upływie czterech lat można o czymś takim zapomnieć? Czy można wrócić do normalności? Dla Dawida nowy związek, nowa kobieta w jego życiu to tylko pozorna normalność. Zwłaszcza, że przeszłość w dramatyczny i straszny sposób puka do jego drzwi.

Fabuła „Najszczęśliwszej” jest bardzo ciekawa. Pogrążony w rozpaczy mąż, ciągnące się śledztwo, tajemnicze ślady przeszłości pojawiające się w jego teraźniejszym życiu - to wszystko daje książce otoczkę mrocznej i nieprzewidywalnej. Ale jest to tylko początek, bo jak dla mnie późniejsze rozwijanie się akcji do najszczęśliwszych nie należało. W pewnym momencie książki, historia prowadzona z perspektywy dwóch postaci przestaje się zazębiać i staje się miejscami mocno niedociągnięta. Że już o końcu nie wspomnę. Nie wbija w fotel, a raczej powoduje, że „ręce opadają” i tak naprawdę wcale nie pasuje do fabuły.

Nie mogę polecić „Najszczęśliwszej”, nie mogę powiedzieć, że jest to dobra książka, bo kto chciałby czytać książkę tylko do tej „dobrej” połowy.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Max Czornyj, „Najszczęśliwsza”, Wydawnictwo Filia, Poznań, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat