Pod koniec kwietnia ukazała się kolejna książka Beaty Pawlikowskiej, czwarty tom serii „W dżungli zdrowia” zatytułowana „Największe kłamstwa naszej cywilizacji”.
Książka powstała po wielu latach poszukiwań, które przeprowadziła Pawlikowska. Poszukiwała wiedzy na temat tego, co je, jakie określone produkty zawierają składniki i dlaczego czuje się po spożywaniu niektórych rzeczy tak a nie inaczej. To, co odkryła nie napawało jej optymizmem. „..wtedy pomyślałam… że za chwilę odkryję, że nie ma się, czym przejmować, bo to zwykła pomyłka… ale tak się nie stało”.
Nie ukrywam, jest to książka na swój sposób szokująca. Obnaża bowiem wiele kłamstw, jakimi raczy się nas niemal codziennie i niemal na każdym kroku.
Autorka głównie skupia się w niej na przemyśle spożywczym, ale „dostało się” również suplementom diety, alkoholowi i narkotykom, czy kremom z filtrem. Dlaczego? Bo nasz świat jest według niej „światem wielkich kłamstw”.
Pawlikowska dokładnie wyjaśnia np. jak powstają tak lubiane przez ludzi soki owocowe, chętnie pijane mleko, czy zjadany chleb. I to wyjaśnia szczerze do bólu i bez ogródek. Opowiada o produkcji mięsa i wędlin, o tym, czym tak właściwie jest sprzedawany teraz biały ryż, masła i margaryny.
Pisze również, co to jest np. syrop glukozowo-fruktozowy, czy aspartam, jak powinno się właściwie czytać etykiety produktów spożywczych i dlaczego do końca nie powinniśmy ufać rzeczom z etykietką „naturalny”, „ekologiczny”, „wegański”.
Z książki dowiemy się również, dlaczego chleb w sieciowym, dużym sklepie kosztuje 2zł, a chleb prawdziwy, pieczony jak za dawnych lat ok.10zł. Czemu suplementy diety nie muszą przechodzić żadnych testów czy badań, by być udostępnione do sprzedaży. Jak producenci żywności oszukują konsumentów, jednocześnie przestrzegając prawa.
W „Największych kłamstwach naszej cywilizacji” Pawlikowska cały czas przekonuje, że zdrowe produkty to te nieprzetworzone, które stworzyła natura – warzywa, owoce, kasze, wiejskie jaja i mięso z małych hodowli.
Wszystko co zapełnia półki super i hipermarketów jest wyprodukowane, niemal wykreowane maszynami w wielkich fabrykach. Wszystko tam zawiera polepszacze smaku, konserwanty, barwniki, a nawet substancje zapachowe. Żeby było tanie w produkcji, dobrze wyglądało, żeby można było na tym jak najwięcej zarobić, bez zupełnej troski o jakość.
Najnowszą książkę Beaty Pawlikowskiej śmiało polecam każdemu. Są ludzie, którzy co nie co już na ten temat wiedzą, ale przyjmują to do wiadomości nic z tym nie robiąc, są tacy, którzy o kłamstwach opakowanych w prawo nie mają zielonego pojęcia. Jestem więcej niż przekonana, że po lekturze „Największych kłamstw naszej cywilizacji” każda osoba inaczej spojrzy na to, co wkłada do sklepowego koszyka, spożywa i daje do spożycia swoim bliskim.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Beata Pawlikowska, Największe kłamstwa naszej cywilizacji, Burda Publishing Polska, Warszawa 2015
Komentarze