Gdzieś pomiędzy odkrywaniem klimatycznych zakątków Paryża, a jednocześnie nauką najpiękniejszego na świecie języka, kryją się emocje i głęboko skrywane głębokie uczucia.
Jeden dzień, trójka młodych, pięknych i niezależnych korepetytorów języka francuskiego. Nico, Chantal, Philippe. Gdy spotykają się w kawiarni, jeszcze nie wiedzą, że przed nimi dzień pełen niezwykłych tajemnic, głęboko skrywanych żali, smutku. Uczniami okazują się Amerykanie zagubieni w swojej rzeczywistości. Do Paryża przylecieli, aby uleczyć serce, rozum i ciało oraz, rzecz jasna, nauczyć się francuskiego. Czytając „Lekcje francuskiego” odkrywamy na nowo wrażliwość, z innej strony patrzymy na rozpacz i namiętność. Powoli poznajemy tajemniczą i skrywaną przeszłość bohaterów. A to wszystko na tle pięknego Paryża, jego wszystkich zakamarków i dzięki szczerej rozmowie, która może zdziałać cuda.
Autorka „Lekcji francuskiego” wpadła na pomysł fabuły podczas, gdy przeżywała niemal taką samą historię właśnie w Paryżu. Sama wynajęła korepetytora w ramach prezentu rocznicowego dla męża. Prezent był o tyle ciekawy, że lekcje francuskiego nie odbywały się w domowym zaciszu czy miłej szkółce. Lekcje były „żywe” i odbywały się podczas spacerów po jednej z najbardziej romantycznych stolic Europy.
„Lekcje francuskiego” to lekka i wzruszająca powieść. Czytając ją, chce się z miejsca zarezerwować bilet do Paryża i poczuć się jak główni bohaterowie. Książka porusza, skłania do większej czułości w życiu. Jest jak przewodnik po uczuciach, o których czasami niestety zapominamy. Daj się ponieść emocjom, przypadkowemu zauroczeniu i erotyce. Niech Paryż cię uwiedzie!
Katarzyna Picz
(katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Ellen Sussman, „Lekcje francuskiego”, Wydawnictwo Literackie 2012
Komentarze