„Nasze sekretne dary” – recenzja

Recenzja książki „Nasze sekretne dary”.
Fantastyka młodzieżowa to coś, po co sięgam, gdy potrzebuję niewymagającej lektury, choć bywa, że zostaję zaskoczona bardzo poważnymi tematami ubranymi w szaty lekkiej fantastyki. Tym razem obyło się bez jakiegoś ciężkiego kalibru, ale przyznam, że „Nasze sekretne dary” okazały się bardzo przyjemną lekturą.

Główna bohaterka książki to Maeve Chambers – klasyczna literacka samotniczka, której życie diametralnie się zmienia, gdy zmuszona posprzątać starą, szkolną szafę, trafia na zakurzoną talię kart tarota. Zupełnie niespodziewanie prowadzi ją to do tytułu najbardziej rozchwytywanej wróżki w szkole. Maeve całkiem dobrze odnajduje się w nowych okolicznościach, do momentu, gdy  jej była najlepsza przyjaciółka, Lily, nie wyciąga mocno złowróżbnej karty – Gospodyni, co z kolei prowadzi do zaginięcia dziewczyny. Nasza bohaterka jest przekonana, że Lily trafiła do miejsca, gdzie nie sięga jurysdykcja policji i tylko ona może odnaleźć zaginioną.  

Caroline O'Donoghue stworzyła naprawdę wciągającą historię, w której sprawnie rozmieszczone elementy tworzą całość nieurągającą inteligencji czytelnika. Dynamiczna akcja, okrojona z niepotrzebnych wątków, angażuje czytelnika od pierwszej strony, zapewniając mu solidną porcję ciekawych doznań literackich, aż do samego, mocno wyczekiwanego i  satysfakcjonującego, końca.

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Szczególnie wyróżnia się główna bohaterka, która nie jest typową Mary Sue, lecz łączy w sobie sporą dozę zadziorności, determinacji i niewinności. Autorce udało się także dobrze napisać wątek nietolerancji wobec osób queerowych. O'Donoghue opisuje dramatyczny moment ujawnienia się, „wyjścia z szafy”, tak trudnego wobec braku tolerancji i panującej wokoło niechęci.

Często zdarza się, że takie nagromadzenie przeróżnej tematyki, okraszone dodatkowo sporą dawką fantastyki, staje się niesmaczną mieszanką. Na szczęście nie jest to ten przypadek. „Nasze sekretne dary” są naprawdę sympatyczną „młodzieżówką”, sprawnie łączącą różne wątki w spójną i ciekawą całość. Pozostaje mi jedynie tradycyjnie napisać: nie mogę doczekać się kolejnej części, licząc na to, że będzie równie udana.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Caroline O'Donoghue, „Nasze sekretne dary”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat