Kiedy wzięłam do ręki „Nasze nigdy”, nie wiedziałam czego się spodziewać. Okładka wskazywała na jakiś młodzieńczy romans. Na coś świeżego z nutą tajemniczości. Nie przypuszczałam, że poznam osoby, które borykają się z takimi problemami.
Bree jest naiwną nastolatką. Jej wygląd jest dla niej priorytetem. Przez skrajną nieodpowiedzialność i zagubienie, wpada w anoreksję. Nie je, a głód zabija tabletkami. Brak wsparcia u rodziców i brak przyjaciół doprowadza ją do błędnego koła, w którym kręci się, nie widząc problemu w swoim zachowaniu. Szkoła okazuje się być dla niej prawdziwą katorgą. Nie potrafi skupić się na nauce i na nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, ponieważ bardzo często zmienia miejsce zamieszkania. Nienawidziła pracy swojego ojca, bo to właśnie przez nią tak wiele razy musiała się przeprowadzać. „Lubiła wieczory i noce. Mogła wtedy zatopić się spokojnie w lekturze, którą przerabiała już miliony razy. Miała tysiące książek, jednak jej serce skradł właśnie „Mały Książę”. Uwielbiała powracać do niego w takie noce jak ta. Przy małej lampce, otoczona poduszkami i świeżą pościelą.” Zamknięta w swoim świecie dziewczyna lubiła się okaleczać. Dawało jej to ukojenie, czuła się wtedy wolna i spokojna. Mogła w ten sposób dać upust swoim złym emocjom i uczuciom. Całe jej życie zmienia się w jeden dzień, gdy poznaje chłopaka. Harry wydaje się być bardzo tajemniczym człowiekiem. Nie lubi ludzi, a najlepiej czuje się we własnym towarzystwie oraz w towarzystwie róż, o które dbał najlepiej jak potrafił. Oddaje się roślinom tylko po to, by ukryć swoje prawdziwe oblicze. Młodzi zakochują się w sobie. Czują, że nie potrafią bez siebie żyć, nie potrafią bez siebie normalnie funkcjonować. Czy ta miłość ma jakąkolwiek szansę na przetrwanie?
Powieść jest bardzo trudna. Ukazana w niej choroba psychiczna porusza czytelnika i skłania do refleksji. Młodzi ludzie, którzy powinni cieszyć się swoim wiekiem oraz życiem, zatracają się w swoich obsesjach tak bardzo, że stają się zagrożeniem nie tylko dla innych, ale także dla samych siebie. Nie zdają sobie sprawy, że choroba ich pochłonęła i zabrała im dusze.
Książka bardzo mną wstrząsnęła. Ja, wielbicielka romansów, nie liczyłam na takie wątki w tej książce. Anoreksja, gwałt, brak akceptacji, obojętność rodziców, potrzeba miłości. To wszystko odnajdziecie tutaj. Polecam czytelnikom, którzy mają mocne nerwy i nie boją się wyzwań jeśli chodzi o literaturę.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Aleksandra Troszczyńska, „Nasze nigdy”, Gdynia, NOVAE RES , 2017
Komentarze