Akcja tej części magicznie kręci się wokół cyfry trzy. Tyle jest kasyn, ciał i zbrodniczych dni. Na ciałach ofiar znajdują się ciągi liczb. Możliwe, że tworzą wspólnie jakiś szyfr. Po cztery cyfry u każdych zwłok. Tylko do czego on prowadzi? Ekipa Naznaczonych kolejny raz podejmuje się wyjaśnienia sprawy, ale im głębiej ją poznaje, tym bardziej makabryczne rzeczy wypływają na światło dzienne. Nawet Cassie Hobbes nie może tego ogarnąć. Co teraz? Jak poradzi sobie główna bohaterka, kiedy bieżąca sprawa zmiesza się z historią zaginięcia jej matki? Jakie przeciwności pojawią się na drodze ekipy? Czy morderca będzie górą?
Seria Naznaczeni ma specjalne miejsce w moim czytelniczym serduchu. Kocham, wielbię, szanuję i chcę wszystkie części. Kiedy zaczęłam czytać pierwszy tom, od razu miałam przed oczami Nancy Drew oraz jej przygody. Zdecydowanie jest to najlepsza seria kryminalna z nastolatkami jako bohaterami. Swoim oddaniem urzekną nie tylko rówieśników, ale także osoby dorosłe.
Jak we wszystkich częściach, główną bohaterką jest Cassie. Jej podejście do życia sprawiło, że pokochałam tą postać. W tym tomie poznajemy lepiej powód zaginięcia jej matki. Oj dzieje się! Mocno trzymałam kciuki, aby nareszcie wyjaśniła dręczące ją od dawna tajemnice. Oczywiście nie mogło zabraknąć poznania lepiej innego członka Naznaczonych, a jest to... O nie ma tak łatwo! Musicie sięgnąć po książkę!
Pięcioosobowa ekipa - Michael, Dean, Sloan, Cassie, Lii - kalkulują prawdopodobieństwo, próbują znaleźć powiązania. Sytuacja wygląda inaczej niż w innych częściach, ponieważ tutaj mogą zbadać miejsce zbrodni. Autorka, w najnowszej części, zabiera nas do Las Vegas. A wiadomo jak tam jest: przepych, światła oraz pieniądze wypływające z każdego budynku. Idealna sceneria, aby wprowadzić bohaterów w kryminalną scenerię. Wszak wiadomo, że duża gotówka wzbudza chęć mordu. I tak jest tym razem, ponieważ akcja mknie nieubłaganie, a szalone strony same się przewracają. Po skończeniu powieści, pojawił się oczywiście kac książkowy. Coś jest w stylu pisania Jennifer Lynn Barnes, że chce się więcej. Zagadki są zagmatwane, ale logicznie. Nie brakuje także elementów zaskoczenia oraz małego strachu. Jest on trochę słabiej odczuwalny niż w poprzednich tomach, ale dający wiele radości podczas literowej podróży. Uważam, że wszystko jest wyważone i nie ma mowy o przesadzie.
Głównym wątkiem są popełnione zbrodnie, ale nie zbrakło także momentów na lepsze poznanie postaci. Rozterki miłosne osłabły, ale nadal są odczuwalne. Miło jest zgłębić życie bohaterów. Nie są to sytuacje nachalne, ale uzupełniające się z zresztą treści. Oczywiście zakończenie jest jak zawsze zaskakujące. Tajemnica utrzymywana jest do ostatnich kartek.
Polecam książkę fanom zagadek, tajemnic i kryminałów. Duży czy mały czytelnik na pewno się nie zawiedzie. Jennifer Lynn Barnes odwaliła, kolejny raz, kawał dobrej roboty, a nawet więcej. Matematyczna zagwozdka pokazała, że potrafi jeszcze bardziej zagmatwać fabułę. Podoba mi się. Chcę więcej i czekam na kolejny tom. Podobno ostatni, ale kto wie, co się stanie dalej.
Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)
Jennifer Lynn Barnes, „Naznaczeni. Piramida strachu”, Bielsko-Biała, Wydawnictwo Pascal, 2017
Komentarze