„Naznaczeni” – recenzja

Recenzja książki „Naznaczeni”.
Książki dla młodzieży to niekoniecznie opowieści o wampirach. Na szczęście.

Praca FBI stanowiła już podstawę niejednego filmu i niejednej książki. Nic dziwnego, częściowo owiane tajemnicą metody, są niewyczerpanym źródłem inspiracji. Nie inaczej dzieje się i tym razem, choć wzięte na warsztat FBI zaprezentowano z nieco innej strony – przeznaczonej dla młodszych czytelników.

Co jeśli w FBI pracują nie tylko dorośli w garniturach, ale też starannie wyselekcjonowana młodzież? Brzmi niewiarygodnie? W książce Jennifer Lynn Barnes okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe.

Grupa nastolatków z ponadprzeciętnymi zdolnościami (i nie, nie ma to nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi) pomaga FBI w rozwiązywaniu starych spraw. Choć nie są włączani w bieżące śledztwa, to ich umiejętności wykorzystywane są przy sprawach nierozwiązanych. W grupie nastolatków znajduje się chłopak potrafiący doskonale interpretować język ciała i ludzkie emocje, dziewczyna będąca żywym wykrywaczem kłamstw, kolejna, posiadająca naturalne zdolności analityczne i smykałkę do najnowszych technologii i dwójka profilerów.

Cała piątka bohaterów została zamknięta w willi, która stała się dla nich nowym domem. Mają do dyspozycji obszerną bibliotekę i piwnicę, wyposażoną w najnowszy sprzęt, która niejednokrotnie odgrywa też rolę odtwarzanych miejsc zbrodni. Cena, jaką za to płacą, jest jednak bardzo wysoka. Oglądanie nagrań z przesłuchań morderców, wczytywanie się w akta starych spraw, przyglądanie się narzędziom zbrodni i odtwarzanie miejsc, nie pozostaje bez wpływu na ich psychikę.

„Naznaczonych” oglądamy z perspektywy jednej z głównych bohaterek, Cassie, która poza zdolnościami profilerskimi ma za sobą trudną przeszłość. Była świadkiem śmierci mamy. Choć ciała kobiety nigdy nie odnaleziono, Cassie nie ma wątpliwości, że ta nie żyje. I to potrzeba znalezienia mordercy wpycha ją w ramiona FBI. Bardzo szybko okazuje się, że w tym małym, zamkniętym świadku skrywane są przeróżne tajemnice.

„Naznaczeni” to książka, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Choć bardzo ubolewam nad tym, że autorka nie poświęciła więcej miejsca na same zagadki kryminalne, albo na opisy poszczególnych bohaterów, a cała historia została dość mocno uproszczona, to jednak w tej historii widzę potencjał do stworzenia kolejnych części. Liczę na to, że autorka ma zamiar kontynuowania historii bohaterów, dzięki czemu będziemy mogli dowiedzieć się o nich więcej w kolejnej części.

Jennifer Lynn Barnes stworzyła bardzo ciekawą propozycję dla nastoletnich czytelników, choć także nieco starsi czytelnicy mogą po tę książkę spokojnie sięgnąć.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Jennifer Lynn Barnes, Naznaczeni, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat