„Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności” – recenzja

Recenzja książki „Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności”.
Ewelina Rubinstein zjeździła prawie całą Polskę, aby odbyć rozmowy z bezdomnymi, których spotkała na ulicach zarówno wielkich miast jak i mniejszych popegeerowskich miasteczek.

Bez żadnego przyjętego z góry scenariusza autorka pytała osoby bezdomne o ich życie, przeszłość, plany na przyszłość. Słuchała także tego, co oni sami chcą o sobie powiedzieć. Książka zatem składa się z szeregu dialogów odbytych pomiędzy autorką a jej rozmówcami.  Posiada luźną formę narracji, bez oceniających komentarzy oraz śladów osobistych uprzedzeń. Daje to czytelnikowi rzadką możliwość wyciągnięcia wniosków nieobciążonych postawą autora.

Reportaż Eweliny Rubinstein stanowi nie tylko socjologiczny portret bezdomności, ale również analizę uwarunkowań prowadzących do utraty posiadanego adresu. Ukazuje  ona obraz omawianego zjawiska jakże odmienny od stereotypowych wyobrażeń. Za każdym bohaterem reportażu stoi inna historia. Na pewno łączy je niezliczona rzesza smutnych zdarzeń, emocji, wspomnień czy niespełnionych marzeń.

Bezdomność jest jednym z tematów tabu, czyli takich, których nie porusza się w przestrzeni publicznej. Należy do tej grupy zjawisk społecznych obok których najlepiej jest przejść bez zastanowienia. Tak jest na pewno łatwiej i wygodniej osobie, która ma swój dach nad głową i póki co nie myśli o tym, jak niewiele trzeba, aby go stracić. Bezdomność kojarzy się ze smrodem, brudem, głodem, nałogiem, patologią i wszystkim tym, co nie ma pozytywnych konotacji społecznych. Nie zawsze jednak ludzkie koleje losu prowadzące na ulice są tak oczywiste. Wielu z bohaterów zostało pokonanych przez chorobę, w wyniku której stracili pracę, bądź też oszukanych lub porzuconych przez najbliższych, nierzadko przez własne dzieci.

Na co dzień przyjmujemy, że osoba bezdomna to menel spod dworca lub ławki z parku, który w magiczny sposób stracił dach nad głową. Ewelina Rubinstein udowadnia, że bezdomność nie jest wynikiem magii, a zwyczajnych ludzkich słabości. Każdy z jej bohaterów miał kiedyś dom, rodzinę, pracę, plany, marzenia i nie myślał, że za kilka lat znajdzie się w obecnym punkcie życia. Bezdomność nie jest niczym szczególnym. Nie stanowi ona kategorii abstrakcyjnej, która spotyka jakiś tam ludzi. Bezdomnym może stać się każdy z nas, niezależnie od wykonywanego zawodu, pochodzenia, formalnego wykształcenia i innych zmiennych warunkujących życie przeciętnego człowieka.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że książka ukazuje również problem samotności ludzkiej, nie tylko bezdomnych, ale nas wszystkich. Podaje przykłady starej życiowej prawdy, że z problemami i tak na końcu zostajemy sami. O ile można pomóc człowiekowi materialnie czy nawet emocjonalnie (dodanie odwagi, czy otuchy), to pokonanie jego własnych wewnętrznych przeszkód zależy już tylko od niego samego. Oblicze bezdomności wyłaniające się ze stron reportażu Eweliny Rubinstein potwierdza słowa XIX-wiecznego filozofa Fryderyka Nietzschego, który przekonywał, że im dłużej patrzymy w otchłań, tym bardziej nas ona wciąga.

Barbara Drapikowska
(barbara.drapikowska@dlalejdis.pl)

Ewelina Rubinstein, „Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności”, Konin, Psychoskok, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat