Autorka książki, Klaudia Muniak, ma już na swoim koncie szereg dobrze przyjętych thrillerów. W swoich pracach słynie przede wszystkim z umiejętności wykorzystania swojej wiedzy naukowej. W Polsce gatunek thrillera medycznego leży jeszcze w powijakach, Muniak przeciera szlaki w tym zakresie. Czy ma szansę zostać drugą Tess Gerritsen?
Powieść rozpoczyna się bardzo enigmatycznie. Niewiele wiemy o Sabinie Garncarek, głównej postaci, ani o sytuacji, w której się ona znajduje. W tego typu książkach czytelnik powinien z niecierpliwością przerzucać każdą stronę i z napięciem oczekiwać na rozwój wydarzeń. Tak było i w tym przypadku. Przynajmniej na początku. Odkrywanie tajemnicy wiązało się bowiem z coraz to większym rozczarowaniem.
Sam pomysł na książkę był bardzo trafiony. Niepewna swojej poczytalności dziewczyna po przejściach zostaje uwikłana w morderstwo. Jest zbrodnia i jest zagadka. Jednak sposób prowadzenia akcji jest nieco naiwny, a niektóre rozwiązania, które proponuje autorka, są wręcz absurdalne. Historia nie wypada zbyt dobrze w konfrontacji z polskimi realiami. Wątek romansu dziewczyny z patologicznej rodziny z prowadzącym ją lekarzem psychiatrą bardziej pasuje do telenoweli niż rasowego thrillera.
Niemniej za nagłaśnianie problemów społecznych autorce należy się uznanie. „Nie zabiłam” porusza bardzo ważne kwestie zdrowia psychicznego oraz przemocy w rodzinie. Muniak wskazuje również na wadliwy system i brak realnej pomocy dla ofiar. Książka ze względu na tematykę miała duży potencjał, jednak w jej pisaniu zdecydowanie zabrakło konsekwencji. W następnej książce liczymy na zdecydowanie więcej.
Weronika Kubera
(weronika.kubera@dlalejdis.pl)
Klaudia Muniak, „Nie zabiłam”, Poznań, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2023
Komentarze