Nie jesteście same!

Recenzja książki „Mama, smoczek”.
Książki, takie jak „Mama, smoczek” Magdy Fres, dają kobietom jasny komunikat -nie jesteście same!

Choć jest zatrzęsienie takich publikacji na rynkach wydawniczych całego świata, to każda z nich ma prawo bytu, bo pozwala z większym dystansem i zrozumieniem przejść, przez niezwykle trudny dla młodych matek, urlop wychowawczy.

Nikt nie jest w stanie lepiej zrozumieć kobiety, jej nastrojów, burzy hormonów, oraz zmienności, niż inna kobieta. Matki na urlopach wychowawczych, stanowią jednak odrębną kategorię, jeszcze bardziej skomplikowaną. Zastanówcie się bowiem-czy znacie szczęśliwą i spełnioną młodą matkę, która dobrowolnie, ba, z zachwytem, postanawia poświęcić się wychowaniu dziecka i przez 3 lata towarzyszyć mu z uśmiechem na twarzy i nieskończoną masą pomysłów przez 24 h na dobę? Taką, która ma czas ugotować pożywne i zdrowe dania, uprać i uprasować, w jej domu zawsze panuje nieskazitelny porządek, a ona z kapciami w ręku czeka wieczorem na powrót męża z pracy, by po podaniu kolacji, wykąpaniu dzieci oraz uśpieniu ich, spełniać jeszcze marzenia erotyczne swego partnera? Jeżeli znacie, to zgłoście ją do miana superkobiety.

Jeżeli jednak w waszym otoczeniu więcej jest kobiet-matek, które są zestresowane, znerwicowane, zdołowane, znudzone oraz sfrustrowane, to wiedzcie, że one naprawdę mają powody. Każdego dnia walczą o przetrwanie, pchając przez zaśnieżone chodniki, obładowany zakupami wózek z dzieckiem. Klną, gdy muszą z płaczącym malcem stać w półgodzinnej kolejce, bo nikt im nie ustąpi miejsca. Zasypiają przy rozmowie z wami, bo w nocy wstały tylko….dwanaście razy do ząbkującego synka. Wściekają się na kochanego męża, który spóźnia się z pracy godzinę, bo to znaczy, że nie będą miały już ani chwili dla siebie w ciągu dnia.

Tych powodów można by wymieniać setki, tak jak robi to Małgosia, mama Rumpelka, czyli bohaterka Magdy Fres. Ta inteligentna i wykształcona psycholożka, w krótkim czasie po urodzeniu syna, staje się kolejną przykładową „kurą domową”, nieszczęśliwą i zatrwożoną stagnacją w swoim życiu. Nie ma tu znaczenia ogromna miłość do dziecka, do męża, a także racjonalne myślenie. Proste problemy urastają do rangi rzeczy nie do rozwiązania, w kółko powtarzane czynności dobijają, dziecko, które nagle rezygnuje z drzemki wyciska łzy z oczu, a brak sił i wszechogarniająca senność niszczy pożycie małżeńskie. Czy Magda Fres daje nam receptę na wyjście z takiego impasu? Nie, bo na to nie ma „lekarstwa”, to trzeba po prostu przeczekać. I wiem to z własnego doświadczenia.

Powieść Magdy Fres wyróżniłabym jednak spośród innych podobnych tematycznie, ze względu na zamiłowanie jej bohaterki do zdrowej żywności oraz ogromnej ciekawości świata i jego wpływu na nasze życie. Małgosia nie płynie z prądem, umie stawiać pytania dotyczące naszego zdrowia, tego co spożywamy, na co szczepimy dzieci. Książka „Mama, smoczek” to w tej materii kopalnia wiedzy dla matek, a także zbiór cennych rad wartych zastanowienia.

Marzeniem byłoby, by po tę publikację sięgnęli mężczyźni. Z pewnością wiele mogliby zrozumieć i byłaby to swoista lekcja oswajania się z demonami, które często potrafią zawładnąć sfrustrowaną matką. Nie jestem jednak aż taką optymistką, więc wiem, że książka ta zasili raczej półki kobiet, najczęściej matek, przebywających na urlopach wychowawczych. Tak naprawdę to dla nich ten pamiętnik, niosący przesłanie-nie jesteście same! Ku pokrzepieniu serc…

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Magda Fres, „Mama, smoczek”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat