Czy to dobrze, czy też nie, trudno jednoznacznie stwierdzić. Policjant-bohater bez skazy wzbudza podziw, a policjant z wadami – sympatię. Jeśli ta zależność jest prawdziwa, to bohater książki Chrisa Culvera „Opactwo” powinien być jedną z najbardziej lubianych postaci fikcyjnych.
Czy aż tak polubiłam Asha Rashida? Cóż, trzeba przyznać, że zdarzały mu się celne riposty, trafne spostrzeżenia, kilka razy nawet mnie rozśmieszył, a przede wszystkim nadawał całej książce tempa. Ale Ash ma coś więcej na sumieniu niż naturalną zdolność do pakowania się w kłopoty – ma słabość do alkoholu (co być może obyłoby się bez echa, gdyby nie fakt, iż jest on muzułmaninem) i naturę krętacza. Chris Culver postarał się o to, żeby Asha Rashida dało się lubić.
W kryminałach sympatia do głównego bohatera jest ważna, bowiem z tym większym zaangażowaniem czytelnik kibicuje mu w rozwiązaniu zagadki. I ja dałam się wciągnąć w tę grę. Ujawniane przez autora „Opactwa” elementy łamigłówki zmuszały do myślenia i prowokowały do wysuwania własnych teorii. Niestety, rozwiązanie jest rozczarowujące.
Czytając książkę Chrisa Culvera, przeszłam od stanu zainteresowania przez zaangażowanie aż po zniechęcenie. Cała akcja książki przeprowadzona bardzo dobrze, we właściwym tempie, w stylu rasowego kryminału, na końcu się sypie. Niestety, zakończenie (od którego czytelnik właściwie od początku oczekuje elementu zaskoczenia) jest najsłabszym elementem książki. Happy end nie do każdej powieści pasuje, a w tej aż razi po oczach. Rozwiązanie zagadki skojarzyło mi się z tandetnymi komercjalnymi produkcjami wytwórni amerykańskich – wytłumaczyć czytelnikowi wszystko, aby sam przypadkiem nie musiał myśleć i zastanawiać się co dalej.
Największym atutem książki jest jej główny bohater Ash Rashid. Momentami może czytelnika irytować, zwodzić, ale za to wzbudza poczucie czytania o kimś z krwi i kości. Dobrze wykreowana postać może zamaskować wiele błędów w samej akcji. Pytanie tylko, czy dla was Ash udźwignie ten ciężar.
Ponieważ „Opactwo” czyta się szybko i jest to lektura przyjemna, zachęcam do poczytania. Tylko nie spodziewajcie się fajerwerków na ostatnich kartkach.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Chris Culver „Opactwo”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze