Przyglądając się firmom, które dynamicznie się rozwijają, nie mając za sobą wsparcia w postaci zastrzyku zagranicznego kapitału, aż chce się powiedzieć, że ludzie, którzy stoją za tym sukcesem, po prostu mieli szczęście. Znaleźli się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, przypadkiem trafili na niszę w rynku albo są w czepku urodzeni. To wygodne wytłumaczenie, choć w przeważającej większości przypadków mija się z prawdą.
Co w takim razie decyduje o sukcesie? Firmy zbierają ogromną ilość danych, których nie są w stanie w efektywny sposób przetworzyć, przeanalizować, o wyciąganiu wniosków już nie wspominając. Czy wiedza o kliencie pozwala przewidzieć powodzenie wdrażanych innowacji?
Clayton Christensen, Taddy Hall, Karen Dillon i David S. Duncan przedstawiają koncepcję pracy nad badaniem potrzeb klienta, skupiając się na poszukiwaniu przyczyny, dla której klienci powinni zdecydować się na dany produkt. W „Nie licz na szczęście” spotkacie się z dość niestandardową teorią, według której klienci nie tyle kupują, ile „zatrudniają” odpowiedni produkt do wykonania pracy, a jeśli nie spełnia ich oczekiwań – „zwalniają go”. To ciekawe nawiązanie do rynku pracy sprawia, że mamy możliwość przyjrzeć się decyzjom zakupowym z innej perspektywy. Zmienia także podejście firmy, która wdrażając innowacje i dbając o rozwój swoich produktów, powinna walczyć o ich ponowne zatrudnienie. Clayton Christensen w „Nie licz na szczęście” opiera się nie tylko na teorii (choć w przemyślany sposób tłumaczy zalety swojego rozwiązania), ale także umożliwia czytelnikom sprawdzenie tego podejścia w praktyce. Co więcej, książka napisana została w takim stylu, że aż chce się to sprawdzić.
Sposób narracji książki przypominał mi wystąpienia „Ted Talks” – pełne pasji, interesujące i skupiające uwagę. Książka opiera się na osobistych doświadczeniach autora, dzięki czemu prezentowane przemyślenia i wyciągnięte wnioski stają się bliższe i już przetestowane.
Do „Nie licz na szczęście” warto wracać. A ponieważ autorzy wiedzą, że w biznesie czas to pieniądz i czytanie całej książki, rozdział po rozdziale może być utrudnione dla jej odbiorców, na końcu każdego rozdziału przygotowano specjalne wnioski, podsumowujące najważniejsze treści z danej części. To bardzo pomocne rozwiązanie. Dodatkowo po każdym rozdziale zamieszczono „pytania dla liderów”, które z założenia skłaniają do przemyślenia i analizy własnych działań i refleksji na temat wdrożenia „teorii zadań” zaproponowanej w książce.
„Nie licz na szczęście” to pozycja, z którą na pewno warto się zapoznać. Rynek (a przede wszystkim klient) jest coraz bardziej wymagający, trzeba więc potrafić dobrze przewidzieć jego następny ruch lub go uprzedzić. Na pomyłki nie ma tu niestety zbyt wiele miejsca. To kluczowa zasada biznesowego przetrwania.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Clayton Christensen, Taddy Hall, Karen Dillon, David S. Duncan „Nie licz na szczęście”, MT Biznes, Warszawa 2018
Komentarze