- taka właśnie jest Alice, kobieta stająca pewnego dnia na progu załamania nerwowego. Takich historii było już wiele, ale nigdy w takim wykonaniu, jakie serwuje nam Helen Russell.
Angielska pisarka wysyła swoją bohaterkę na obóz przetrwania dla wikingów… Taka szalona idea nie powstałaby nigdy w głowie dobrze ułożonej Alice, przekonanej, że szpilki i garsonka to jedyny możliwy strój na każdą okazję, a w lesie można (co najwyżej!) zrobić sobie kilka malowniczych fotografii. Jednak Alice ma młodszą siostrę, która zapisuje siebie i naszą bohaterkę na ten niezwykły wypad.
Duńskie odludzie, nieprzyjemne warunki, konieczność zbudowania sobie schroniska, zdobywania pożywienia i czasami dosłowna walka o przetrwanie, sprawiają, że Alice zaczyna mieć wiele przemyśleń. Czy ten wypad zbliży siostry i sprawi, że w końcu przestaną ze sobą walczyć? Czy Alice zacznie w końcu walczyć o siebie?
Russell stworzyła bardzo zabawną i wciągającą opowieść o różnych modelach kobiecości i wyzwaniach, jakie nakłada na kobiety XXI wiek. Konfrontując ze sobą kilka bohaterek stworzyła historię pełną ciepła i zrozumienia dla kobiecych wad i słabostek. Ciekawe jest, że całość rozgrywa się tak naprawdę w kobiecym kręgu; mężczyźni są na drugim planie i przeważnie bywają niemiłosiernie obśmiani.
Nie znaczy to, że „Nie ma mowy” jest jakimś zajadłym pamfletem wycelowanym w płeć brzydką. Po prostu autorka zdecydowała się opisać kobiecą siłę bez posiłkowania się wytartymi schematami typu: „poznała mężczyznę swego życia i postanowiła odmienić swoje życie”. To zdecydowanie należy policzyć na plus powieści z gatunku „chic lit”, w których to zazwyczaj książę na białym koniu jest odpowiedzialny za wszelkie dobre zmiany w życiu protagonistki. W tym przypadku każda z bohaterek bierze sprawy w swoje ręce, nie oglądając się na nic i nikogo.
Jest wesoło, miejscami rubasznie, wzruszająco, czasami refleksyjnie. Helen Russell udało się stworzyć naprawdę idealną wakacyjną lekturę, kryjąca się pod dosyć niecodziennym pomysłem na fabułę.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Helen Russell, „Nie ma mowy”, Burda, Warszawa 2018
Komentarze