„Nie mój jedyny” - recenzja

Recenzja książki „Nie mój jedyny”.
Powieść, która udowadnia, że stara miłość nie rdzewieje.

Ruby Atlas ma to, o czym marzyła od dziecka. Mieszka na Manhattanie i pracuje w jednej z największych nowojorskich agencji reklamowych. Prowadzi życie singielki, która ostatnie 10 lat poświęciła karierze. Ledwo udaje jej się znaleźć czas, by polecieć do Anglii na ślub młodszej siostry. Nie tylko praca jest powodem, dla którego Ruby nie ma ochoty wyjeżdżać. Na ślubie nie uniknie spotkania z byłym chłopakiem – Ethanem. Jak zareaguje na widok swojego ex, w dodatku nieziemsko przystojnego, bogatego i sławnego? Czy można odkochać się w chłopaku, za którym szaleje cały świat?

Ethan Bailey jest szanowanym biznesmanem. Okryty sławą, bogaty i uwielbiany przez wszystkich, bez względu na płeć. W jego życiu brakuje jednak czegoś ważnego. Od rozstania z Ruby minęło 10 lat, a on wciąż nie może przestać o niej myśleć, nawet po tym, jak z nim zerwała. Gdy spotykają się na ślubie, Ethan wykorzystuje szansę, by spędzić z nią czas. Jak zareaguje, poznawszy przyczynę rozstania, przez tyle lat skwapliwie skrywaną przez Ruby?

„Nie mój jedyny” to książka inspirowana „Perswazjami” Jane Austen. Nie jest to jednak XIX-wieczny romans, lecz powieść bardzo współczesna. Akcja toczy się w malowniczej Anglii, w otoczeniu zielonych wzgórz i zabytkowych zamków. W tę scenerię świetnie wpisują się barwni bohaterowie – sztywni rodzice pana młodego, szukający w Anglii swoich przodków; macocha Ruby i Piper, młodsza od męża o kilkadziesiąt lat, która wygląda lepiej od swoich pasierbic; czy  przyjaciółki panny młodej, będące gwiazdami internetu. Melissa Pimentel wykreowała postacie bardzo realistyczne. Główna bohaterka pełna jest wad i często popełnia błędy, których żałuje. To ją uwiarygadnia i nadaje ludzkich cech, czego często brakuje w książkach.

„Nie mój jedyny” składa się z krótkich rozdziałów, zatytułowanych „teraz” i „kiedyś”. Aktualne zdarzenia  przeplatane są wydarzeniami z przeszłości, w których śledzimy kolejne etapy związku Ruby i Ethana. Autorka wprowadza także narrację pierwszoosobową, co pomaga w zrozumieniu zachowania głównej bohaterki. Fabuła nie skupia się na wątku miłosnym, jest wielowymiarowa.

„Nie mój jedyny” to powieść napisana z humorem. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Mimo przewidywalnego zakończenia, fabuła jest ciekawa i wciągająca. To historia nie tylko o miłości. To opowieść o trudnych uczuciach, podążaniu za marzeniami i trudzie odnalezienia się w wielkim mieście. Pokazuje, że czasem nasze marzenia muszą zderzyć się z brutalną rzeczywistością i nie wszystko, czego pragniemy, jest takie jak w naszych wyobrażeniach.

„Nie mój jedyny” to książka idealna na lato, do zabrania na plażę lub odpoczynek na świeżym powietrzu. Gorąco polecam w ten upalny dzień!

Joanna Puternicka
(Joanna.puternicka@dlalejdis.pl)

Melissa Pimentel, „Nie mój jedyny”, Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat