Główną bohaterką książki „Uwolnij mnie” jest młoda i utalentowana Nikki. Ambitna dziewczyna jest pewną siebie informatyczką i pracuje dla dobrze prosperującej firmy. Właśnie przeniosła się do Los Angeles, gdzie jak sądzi, jest samodzielna, a to, że znajduje się daleko od domu rodzinnego, tylko dodaje jej swobody. Od pierwszych stron można zgadnąć, kto będzie drugą znaczącą postacią- nieziemsko przystojny, piekielnie bogaty i nieznający słowa „nie” Damien Stark. Tych dwoje spotyka się na przyjęciu firmowym. Wtedy właśnie rozpoczyna się między nimi namiętna gra.
Książka „Uwolnij mnie” została porównana do kultowej na trylogii „Pięćdziesiąt twarzy Grey`a”. Co więcej, niektórzy twierdzą, że jest od niej znacznie lepsza. Według mnie akcji jest tu bardzo mało, a momenty, które miały porwać i oderwać od rzeczywistości, są dość słabe. Być może zapowiedzi były zbyt obiecujące, dlatego teraz ciężko o pełne zadowolenie z powieści. Mimo wszystko miło było poznać Damiena Starka i wyobrazić sobie te wszystkie luksusy, jakimi otaczał siebie i to czego pragnął, a pragnął Nikki. Dziewczyny z charakterem, która tak jak on zawsze stawia na swoim. W jego objęciach przeistaczała się jednak w osobę bardziej kruchą i pożądającą odrobiny ciepła, a nie tylko rozkoszy, jak na pozór jest przedstawione. Damien również odsłania przed Nikki swoje drugie, delikatne oblicze. Ta więź, która się między nimi tworzy najbardziej wciąga czytelnika. Myślę, że zwłaszcza kobiety zadają sobie co rozdział pytanie w stylu: „kiedy oni wreszcie będą razem?”
Książka „Uwolnij mnie” kończy się w najciekawszym momencie. Mianowicie, dokładnie wtedy, kiedy wreszcie ten niebezpieczny układ rozkwita i zaskakuje nowymi pikantnymi szczegółami. Z reguły po przeczytaniu wciągającej i po prostu dobrej książki, myślę o niej przez jakiś czas. O tej również myślałam, ale nie było to podziwianie jej fabuły. Zastanawiało mnie: czy na pewno wydrukowano w moim egzemplarzu wszystkie strony? Czułam zdecydowanie niedosyt. Odniosłam wrażenie urwanej akcji w kompletnie nieodpowiednim momencie. Być może autorka tym sposobem chciała zachęcić do przeczytania kolejnej części tej trylogii, która ukaże się już niebawem. Moim zdaniem zrobiła to trochę nieudolnie.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
J. Kenner, „Uwolnij Mnie”, Amber, Warszawa 2013
Komentarze