Anna Gołębicka jest specjalistką do spraw komunikacji i marketingu. Doradza zarządom firm. Współpracowała m.in. z TVN, Gatta, czy Canal +. Poradnik (bo chyba tym miał być) „Nie pokazuj szefowi. Jak przetrwać w korporacji i nie zwariować” jest jej debiutem autorskim.
„Nie pokazuj szefowi” ma nietypową budowę, gdyż podzielona jest na mini rozdziały, każdy dotyczący innego zagadnienia. Nie ma w niej wstępu, nie ma żadnego zakończenia, co sprawia, że właściwie nie wiadomo, dla kogo jest ta książka i czemu autorka ją napisała. Dodatkowo między niektórymi rozdziałami znajduje się kartka do wyrwania z jakimś zadaniem do wykonania np. spisanie w pięciu punktach tego, jakimi osobami chcemy być w pracy, schowanie kartki i powrót do niej po 3 miesiącach w celu sprawdzenia, czy nam się udało, lub miejscem na notatki. Już przeglądając ją zauważyłam lekki chaos, który potwierdził się w miarę czytania.
Książka zaczyna się tak jakby po rozmowie rekrutacyjnej i przyjęciu czytelnika do pracy w korporacji. Początek jest według mnie dziwnie agresywny. Autorka pisze o tym, by pierwszego dnia w pracy być „korporacyjną suką”, by nikomu nie ufać, a najbardziej tym, którzy się szeroko uśmiechają, bo to „wilki w owczych skórach”. Przyznam się szczerze brzmi to bardzo groźnie i ma się wrażenie, że korporacja to miejsce walki, braku zaufania, przekrętów i plotek. I nic poza tym.
Z rozdziału na rozdział ten ton nieco łagodnieje, ale za to znaleźć można wiele dziwnych rad np. ”z punktu widzenia korporacji naprawdę opłaca się palić”, czy „fałszywi przyjaciele są Ci tak potrzebni jak głuchemu walkman”. Po rozdziale o tym, że buty w wizerunku osoby, jako pracownika są kluczowe i nie mogą być według autorki butami z sieciówki miałam ochotę książkę odłożyć na półkę.
Przyznam, że mocno zniechęcił mnie do czytania również jej język, wtrącanie angielskich słówek, dziwne powiedzonka, ton, w jakim ona jest napisana – taki moralizatorski, jakby autorka chciała powiedzieć: „ja to się na korporacji znam, Ty nie, to, co mówię ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, przygotuj się”.
Rozdziały są mocno wymieszane tematycznie, np. te o emocjach w pracy są i na początku i na końcu książki, więc wrócenie do czegoś, co nas zainteresowało jest dość trudne, tym bardziej, że brak jest spisu treści.
W „Nie pokazuj szefowi” dało się też zauważyć niekonsekwencję w tym o czym chciała pisać Pani Gołębicka. Na początku książki daje znać, że praca w korporacji to walka o przetrwanie, że nie wolno nikomu ufać, zbytnio pomagać itp. a pod koniec dodaje „warto być normalnym, pozytywnym, uczciwym i koleżeńskim”. To w końcu, co proponuje osobie zatrudniającej się w takiej firmie?
Nie wiem, czy miał to być poradnik, czy raczej anty poradnik pracy w korporacji. Bo gdy już przebrnęłam przez tą książkę w głowie miałam tylko jedną myśl, że korporacja to zło, a chyba nie o to chodziło autorce.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Anna Gołębicka, Nie pokazuj szefowi, Wydawnictwo Sophisti BOOKS, Warszawa 2016
Komentarze