Okładka książki ze szczęśliwą parą leżącą w miłosnym objęciu na łóżku od razu przywodzi nam na myśl typowe romansidła z pięknym zakończeniem. Sama treść tej pozycji jest jednak zaprzeczeniem naszych pierwszych domysłów, kierujących nasze myśli w stronę cukierkowych historii. Krótkie rozdziały wzbogacone o soczyste i pełne wyrazu opisy pomagają nam w pełni zaangażować się w przeżywaną razem z głównymi bohaterami historię. W książce znajdziemy także odważne opisy intymnych sytuacji, które na pewno ucieszą miłośników prawdziwych erotyków.
River Captain Kipling, z kryminalną, przerażającą przeszłością i trudnym charakterem, budzącym najgorsze, jednakże słuszne skojarzenia. Rose – silna i odważna kobieta, zmagająca się z bólem i cierpieniem, które stały się nieodłącznym towarzyszem jej życia. Córeczka głównej bohaterki, która swym urokiem skrada serce każdej poznającej ją osoby. Czy ścieżki tych trzech postaci mogą się połączyć w jedną drogę prawdziwej miłości? Ucieczka przed przeszłością i chęć zatarcia wszystkich dawnych emocji spotykają się z falą żaru, jaką wywołuje spotkanie Kiplinga z Rose. Powoli rodzące się między nimi uczucie, mimo wielu trudności, zaczyna przeistaczać się w prawdziwą miłość, gotową przezwyciężyć wszystkie przeciwności.
Każdy z nas, gdzieś na dnie serca, skrywa tajemnice i wspomnienia, do których woli nie wracać. Czytając tę książkę niejako otwieramy delikatnie nasze bolące rany i stajemy z nimi oko w oko, bez znieczulenia, którym do tej pory była dla nas zasłona niepamięci. I chociaż najczęściej chcielibyśmy uniknąć takich bezpośrednich spotkań z naszą przeszłością, to jednak treść pozycji pomaga nam przejść obok nich, patrząc na nie w zupełnie nowy sposób. Stare zranienia przestają być ciążącym kamieniem, bo wreszcie wyrzucamy go z siebie, odkładając na stos dawnych trudów, które zamiast tworzyć mur przeciwności, wreszcie staną się budulcem dla stworzenia naszej nowej drogi życia. Historia miłości dwojga ludzi, poranionych skrawkami szklanych odłamków dawnych wydarzeń, może stać się dla nas wyjątkową inspiracją i nadzieją na nowy początek.
Wydawałoby się, że zwykła książka, składająca się ze słów i zdań, tworzących jedną logiczną całość, nie może odmienić naszego życia i popchnąć nas do zmiany. Nic bardziej mylnego. Ta pozycja to prawdziwa nadzieja, a każda strona to kolejny krok do pokochania własnych ułomności i zamienienia ich w środek do osiągnięcia marzeń i życiowych celów.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Abbi Glines, „Nie pozwól mi odejść”, Pascal 2017
Komentarze