„Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha” – recenzja

Recenzja książki „Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha”.
Wieczór na moście jest ich wspólną, mroczną tajemnicą. Ella próbuje przed nią uciec, ale Micha zrobi wszystko, żeby odzyskać dziewczynę, którą kocha…

Wszystko w życiu Elli dzieli się na „przed tym dniem na moście” i „po tym dniu na moście”. Przed nim była odważną, zbuntowaną dziewczyną, która gardziła sztucznością, chodziła po drzewach, wymykała się z domu przez okno i startowała w nocnych wyścigach samochodowych; chociaż jej życie nigdy nie należało do łatwych, a opieka nad chorą psychicznie matką wymagała wielkich poświęceń, Ella nie poddawała się i cieszyła się każdym dniem. Wszystko zmieniło się w jeden wieczór – tragiczne wydarzenia przytłoczyły dziewczynę, nadmiar myśli i emocji sprawił, że stanęła na krawędzi mostu. Na szczęście we właściwym momencie znalazł ją Micha – sąsiad, przyjaciel, towarzysz zabaw i nocnych eskapad. Micha, zakochany w Elli bez pamięci.

Kiedy chłopak wyznaje swoje uczucia, Ella czuje, że to dla niej zbyt wiele – ucieka do college’u, zmienia styl ubierania i zachowania, poznaje nowych przyjaciół i zamyka „starą Ellę” głęboko w sobie, nie pozwalając nowym znajomym zobaczyć chociaż skrawka z tego, jaką osobą była kiedyś. Micha jednak nie poddaje się i zrobi wszystko, żeby odzyskać swoją przyjaciółkę – będzie miał ku temu okazję, bo zbliżają się wakacje, a Ella nie ma gdzie się podziać – musi wrócić do domu…

„Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha” Jessici Sorensen to pozornie tylko historia o tym, jak najlepsi przyjaciele zakochują się w sobie. Pozornie – bo autorka w losy Michy i Elli wplotła ogrom niezwykle istotnych, trudnych problemów: alkoholizmu, depresji, choroby psychicznej, trudnych relacji z bliskimi czy ukrywania prawdziwej tożsamości; w dodatku zrobiła to w sposób nienachalny i na tyle lekki, na ile pozwalała na to historia głównych bohaterów. Oczywiście nie wszystkie wątki są potraktowane tak samo głęboko i nie każdy problem został przez autorkę rozwiązany, ale samo sygnalne zaznaczenie ich w kontekście niektórych postaci (jak choćby wprowadzenie wątku rodziny Lili) ugruntowuje historię i niejako ściąga ją na ziemię – „Nie pozwól mi odejść” nie jest nierealną, bajkową historią ze szczęśliwym zakończeniem, stworzoną na potrzeby nasycenia nastoletnich czytelników ładnymi obrazkami. Dzięki wprowadzeniu przemiennej narracji można lepiej poznać i głównych bohaterów, zrozumieć ich zachowanie, a przede wszystkim jakby zajrzeć do ich głów – to wyjątkowo cenne w przypadku Elli: skłębione myśli, wątpliwości, jakie targają dziewczyną, są bardzo realistyczne, co tworzy nieco mroczny, ciężki nastrój części książki. Drugim ważnym czynnikiem wpływającym na klimat powieści jest ciągłe napięcie i pożądanie między Ellą i Michą – między tą dwójką dosłownie iskrzy, ale – co bardzo mnie cieszyło w czasie lektury – napięcie jest poskramiane i nie wybucha przy pierwszej możliwej okazji, jak często bywa w książkach dla młodzieży.

Chociaż „Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha” to nie literatura najwyższych lotów, z przyjemnością sięgnę po kolejne części serii „The Secret”. Jessica Sorensen stworzyła bohaterów, na których czeka nie tylko piękna kolorowa przyszłość, a przede wszystkim walka ze słabościami, problemami, wręcz ze sobą samym; może właśnie dlatego tak łatwo ich polubić – bo można odnaleźć w nich siebie.

Ewa Mędrzecka
(ewa.medrzecka@dlalejdis.pl)

„Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha”, Jessica Sorensen. Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat