„Nie proszę o miłość” to historie dwóch różnych kobiet – Hanny oraz Ewy. Dziewczyny przyjeżdżają do stolicy, po to, aby zasmakować nowego świata. Co przyniesie im los? Czy odnajdą się w Warszawie i spodoba im się nowe życie? Zapraszam do lektury, nie pożałujecie.
Książka Danuty Awolusi to współczesny utwór pełen przeróżnych incydentów „miłosnych”, a także powrotów do przeszłości, z której nie można się uwolnić i zapomnieć ot tak – po prostu. Losy bohaterek są tak realistyczne, tak prawdziwe i tak często spotykane, że nietrudno będzie nam utożsamić się z jedną z dziewczyn – którą? To już zależy od naszego podejścia do miłości, sposobu oraz stylu życia. Bardzo cenię sobie takie książki, a właściwie to autorów powieści, którzy kreują sylwetki bohaterów w sposób, w który bez problemu mogę się wcielić. Utwory takie kwituję jako przyjemne, proste, lekkie i warte przeczytania. Odprężają mnie i pozwalają znaleźć się w innym świecie. Dają mi również do myślenia, tworząc w mojej głowie znaki zapytania – jak ja zachowałabym się na jej miejscu? Czy również podjęłabym takie decyzje? Czy też może zmieniłabym bieg wydarzeń?…
Ewa – pierwsza z dwóch bohaterek – to kobieta odważna, która po zakończeniu związku, nie podjada ciasteczek w samotności kwiląc w poduszkę za swoim „eksem”, a wręcz przeciwnie – wychodzi do ludzi … i do mężczyzn, poszukując chwil wartych zapamiętania. Chwil, które odmienią jej życie. Marzy o erotycznych incydentach śmiało krocząc przez świat. Hania natomiast w Warszawie poszukuje czegoś więcej – poszukuje miłości, prawdziwej, jedynej i niepowtarzalnej. Uważa się za kobietę przeciętną, skromną – nie zawsze w siebie wierzy.
Czytając książkę „Nie proszę o miłość” uzmysłowiłam sobie jak różne jesteśmy – my, kobiety. Mówi się, że pochodzimy z innej planety, że jesteśmy słabe, natomiast w chwilach rozczarowania niejednokrotnie działamy w sposób precyzyjny i przemyślany. Załamania, chwile słabości – owszem. Ale taki bieg sprawy również jest nam potrzeby, po to, aby dać kolejną lekcję na przyszłość. Każde jedno zachowanie, każdy chociażby najmniejszy incydent kreuje naszą sylwetkę i naszą osobowość. Los płata nam figle, ale musimy dążyć do swojego celu.
Bohaterki powieści wyjeżdżając do Warszawy zasmakowały nowego życia. Zazdroszczę im tego, że miały taką możliwość. Ja sama marzę czasem o odcięciu się od tego co było i rozpoczęcia kolejnego rozdziału, przepraszam – kolejnej książki – innej niż dotychczas.
Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)
Danuta Awolusi, Nie proszę o miłość, Bielsko-Biała, Pascal, 2017
Komentarze