Młoda anarchistka – Kinga Stolarek zostaje zgwałcona i brutalnie zamordowana. Ze względu na głoszone poglądy polityczne i nawoływanie do legalizacji narkotyków przysporzyła sobie wielu wrogów. W sprawę śmierci dziewczyny wplątuje się Adam Bukowski – dziennikarz, słynący z kontrowersyjnych artykułów. Adam pracował już w kilku gazetach, jako dziennikarz śledczy. Ciekawość przysporzyła mu i jego najbliższym wiele kłopotów. Raz nawet cudem uniknął śmierci. Wbrew danym obietnicom, po raz kolejny włącza się w śledztwo. Jakby tego było mało, wraz z biegiem wydarzeń, na jaw wychodzą coraz to nowe dowody. Okazuje się, że z tą sprawą może mieć coś wspólnego córka dziennikarza – Agnieszka. Mimo tego, że ojciec nie rozmawia z córką już od dłuższego czasu, postanawia ją ratować…
„W imię zasad” to typowy kryminał, pełen zagadek i niespodziewanych zwrotów akcji, w którym do końca nie wiadomo, kto zabił. Marek Harny przedstawia polską rzeczywistość: kryminalistów i policjantów. Pokazuje, że nikomu nie można ufać. Nie wiadomo bowiem, jakie następstwa może mieć powierzenie tajemnicy i prośba o pomoc. Postaci, których byśmy nie podejrzewali, okazują się całkiem kimś innym, znacząco wpływając na rozwój śledztwa i poznanie zabójcy. Ponadto główny bohater nie jest ideałem, może dlatego próbuje się zrehabilitować, biorąc udział w śledztwie. Starzejący się Bukowski niewątpliwie ma kłopoty z alkoholem, czego chyba nie zauważa, mimo, że otoczenie daje mu to do zrozumienia. Ponadto nie stroni od kobiet, które zmienia jak rękawiczki.
Marek Harny stworzył mroczną atmosferę, której tłem są liczne przestępstwa, morderstwa, gwałty i narkotyki. Może jest to niekiedy przesadzone, bowiem zastanawiamy się, czy kiedy dotrwamy do końca książki, któryś z bohaterów będzie jeszcze żył. Z natłokiem zabójstw autor zdecydowanie przesadził. Mimo to powieść czyta się naprawdę dobrze. Marek Harny nie zadręcza nas natłokiem opisów. Akcja jest wartka i płynna.
„W imię zasad” to lektura, którą każdy miłośnik kryminałów zapewne przeczyta, może nawet powinien to zrobić. Nie jest to jednak książka, do której chętnie bym powróciła.
Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)
Marek Harny, „W imię zasad”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011
Komentarze