Marii Nurowskiej nie trzeba nikomu przedstawiać. Każda z jej kolejnych książek rozchodzi się jak świeże bułeczki i cieszy się zainteresowaniem coraz szerszej grupy czytelników. Sama zdecydowałam się przeczytać „Nie strzelać do organisty”, ponieważ moja mama należy do grona wiernych fanów tej pisarki i czyta każdą książkę, którą znajdzie w miejskiej bibliotece czy w księgarniach.
„Nie strzelać do organisty” to bardzo ważna pozycja w dorobku Marii Nurowskiej – jest to jej debiut literacki. Nieco zapomniany, został odkurzony i przypomniany czytelnikom, co pozwoliło poznać wielu z nich, jak autorka zaczynała swoją przygodę z pisarstwem. No właśnie, jak? Otóż już w momencie ukazania się po raz pierwszy zestaw opowiadań wzbudzał dużo emocji na rynku wydawniczym, ale również pokazał silne pióro tej debiutantki i umiejscowił ciekawą personę w literackim świecie.
Jeśli chodzi o gatunek – to jest to zestaw opowiadań, które dotyczą ważnych kwestii w życiu ludzkim. Są to między innymi miłość, cierpienie czy namiętności, które targają ludźmi. Maria Nurowska porusza w swojej debiutanckiej pozycji również nasze słabości, tematy, które najchętniej ukrylibyśmy na dnie. Choć z pozoru są to tematy, które mogą dotyczyć naszej codzienności, to historie z życia bohaterów przedstawiane są w niezwykły sposób. Nie są one oczywiste, choć wydawałyby się przyziemne. Takie ujęcie zwraca uwagę czytelnika już od pierwszych stron danej pozycji.
Maria Nurowska zaprasza czytelnika do wsi, gdzie umiejscowiła historię swoich opowiadań. Z aktualnego punktu widzenia wydarzenia te są od nas oddalone o 40 czy więcej lat. Przedstawia całą galerię interesujących postaci, którymi targają wspomniane już emocje. Ich życie jest podobne do nas – nie zawsze spotykają ich tylko pozytywne zdarzenia, radzą sobie w stworzonym przez autorkę na tyle, na ile umieją. Widoczna jest tutaj niezwykła umiejętności pisarki do obserwowania swojego własnego otoczenia i ludzi, których spotykała na co dzień. Potrafi ona przenieść elementy napotkane we własnym życiu na karty pisanych tekstów i stworzyć z nich coś niezwykłego.
Stali czytelnicy książek pisarki dobrze wiedzą, że każdorazowo reprezentuje ona wysoki poziom pisarstwa, więc od strony formy nie ma tutaj zaskoczenia. Maria Nurowska proponuje nam niezwykłe przeżycia od strony językowej. Styl autorki pobudza wyobraźnię czytelnika i pozwala mu przenieść się do świata, który ona kreuje. Wykorzystuje elementy folkloru, zahacza ona również o rewiry fantastyki. A wszystko po to, by przekazać ważne wartości, by podzielić się przemyśleniami, które są dla niej istotne. Tak bogate zasoby narzędzi literackich nie wpływają na chaos formy, ponieważ autorka bez problemu potrafi trzymać w ryzach swoje pomysły. A stworzone przez nią historię utrzymają czytelnika do ostatnich stron zbioru opowiadań.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Maria Nurowska, „Nie strzelać do organisty”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2017.
Komentarze