„Nie zawracaj” – recenzja

Recenzja książki „Nie zawracaj”.
Miłość, namiętność i pasja przeplatają się z szeregiem kłamstw i intryg, gwarantując pełną zwrotów akcji historię, która trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Kto ostatecznie wygra, a kto okaże się przegranym?

Kathleen Turner to młoda i niezwykle ambitna kobieta, która po śmierci rodziców zmuszona jest rzucić studia i podjąć pracę. W dzień jest gońcem w dużej firmie prawniczej, a nocą staje za barem. Życie jej nie oszczędza. Kłopotów przysparza jej śmierć sąsiadki, przez którą zostaje uwikłana w aferę o szczeblu stanowym. W jej życiu pojawia się też Blane Kirk, typowy uwodziciel. Ich los zostaje połączony przez jedną śmierć, jednak to dopiero początek. Śmierć idzie w parze z namiętnościom, a pasja z intrygą. Każdy musi walczyć o siebie i nikomu nie może ufać. Zwłaszcza, że w zakręconym życiu Kathleen pojawia się także tajemniczy Kade.

Ciężko mi napisać recenzję, ponieważ po raz pierwszy czuję, że nie chciałabym Wam popsuć zabawy związanej z czytaniem tej książki. Świetna, wartka akcja, prosty język i niesamowicie barwne postaci gwarantują Wam, że nie oderwiecie się od niej szybko.

Kathleen jest niesamowitą kobietą i wcale się nie dziwię, że w jej życiu pojawiają się aż dwaj niesamowici faceci. Szkoda tylko, że wątek ostrego seksu towarzyszący książkom od czasu wydania „50 twarzy Greya” pojawia się również i tu. Trochę mi się już osobiście to przejadło. Jednak gdyby wyciąć te sceny to dostaniemy świetny romans z wątkiem kryminalnym.

Zagadkowa śmierć sąsiadki wpędza dziewczynę w niemałe kłopoty, jednak zaciskając zęby bierze się ona za jej wyjaśnianie. W końcu ktoś ją wrabia, prawda? Jakby kłopotów było mało w jej życiu pojawia się dwóch naprawdę wyjątkowych mężczyzn, a ona musi wybrać jednego z nich. Akurat tego jej nie zazdroszczę, ponieważ zarówno Blane, jak i Kade wydają się ideałami. Każdy z nich ma swoje wady, ale i swoje zalety. Jest to wątek, który zaprząta całą uwagę i myśli czytelnika. Nawet ścielący się trup wydaje się nie być ważny. Kogo wybierze? Z kim będzie szczęśliwa? I komu tak naprawdę zależy na jej szczęściu?

Szybkie zwroty akcji gwarantują, że nikt nie będzie czuł się znudzony. Nawet najbardziej wybredny czytelnik przeczyta ,,Nie zawracaj” i będzie czuł się zadowolony. Bo choć sama historia jest dość przewidywalna to jednak zarówno język, jak i postacie gwarantują, że przepadniecie i nie będziecie mogli się oderwać.

„Nie zawracaj” to pierwszy tom przygód uroczej Kathleen Turner, ale na pewno nie ostatni. Książka zyskała już szerokie grono wiernych czytelników (w tym mnie), którzy czekają na kolejne tomy i kolejne przygody. Tak więc pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość i zastanowić się w jakie kłopoty tym razem się wpakuje.

Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)

Tiffany Snow, Nie zawracaj, Warszawa, wyd. Arkady, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat