Elaina zajmuje się tworzeniem profili psychologicznych morderców. Jest osobą bardzo ambitną i ciężko pracuje, by zostać profilerem w dużej agencji, a tymczasem zostaje wysłana do pracy na wyspę Lito w Teksasie, gdzie na dodatek nie zostaje przyjęta z entuzjazmem przez tamtejszych funkcjonariuszy. Pierwszą ważną sprawą powierzoną jej przez FBI jest rozwikłanie tajemnicy seryjnego mordercy, który odurza swe ofiary narkotykiem, po czym je morduje i porzuca zwłoki w trudno dostępnych bagnach. Z kolei Troy jest słynnym pisarzem opierającym fabuły swoich książek na rzeczywistych historiach dokonanych morderstw. Jest postrzegany jako macho, który zrobi wszystko, by zdobyć sensacyjne materiały do kolejnej książki. Losy obojga krzyżują się, gdy usiłują poniekąd na własną rękę rozwiązać zagadkę brutalnych morderstw, kierując się przy tym osobistymi pobudkami. Sprawa przybiera niespodziewanie niebezpieczny charakter dla Elainy, w związku z czym pomoc przystojnego pisarza okazuje się nieoceniona.
Autorka stworzyła ciekawą i wciągającą fabułę, pełną zagadek i niespodziewanych zwrotów akcji. Nić wydarzeń i emocji bohaterów została utkana tak, by nie przeciążać uwagi czytelników, co niewątpliwie jest atutem powieści kryminalnej. Kompozycja książki jest prosta i klarowna,a jednak utworzona tak, by zainteresować odbiorców losami bohaterów i światem przedstawionym. Z kolei wątek romantyczny został z gracją wpleciony w fabułę kryminalną, dzięki czemu lektura była czystą przyjemnością.
Powieść Laury Griffin skierowana jest raczej do osób potrzebujących lektury lekkiej i przyjemnej w odbiorze, oczekujących relaksu i oderwania od rzeczywistości. Bowiem w tej książce nie sposób odnaleźć głębokich myśli, wątków skłaniających do refleksji czy też poszerzenia horyzontów poznawczych. Autorka zaprasza czytelników w świat uniesień romantycznych z dreszczem grozy w tle, co jest dość stereotypowe dla tego rodzaju powieści, więc nie można jej za to winić. Wątek romantyczny pokierowany został w subtelny i przyjemny w odbiorze sposób, co sprawia, że dość żmudne śledztwo staje się znacznie ciekawsze. Autorka zachowała kompozycję w ścisłych ramach charakterystycznych dla gatunku, więc osoby lubiące kryminalne romansy będą niewątpliwie zadowolone z czasu poświęconego na lekturę „Nie do opisania.”
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Laura Griffin, „Nie do opisania”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze