Nielegalne praktyki pewnego okulisty

Recenzja książki „Pasjonat oczu”.
Wyjdź przed dom i zamknij oczy. Upewnij się, że nic nie widzisz, a następnie zakręć się kilka razy wokół własnej osi.

Teraz spróbuj pokonać ścieżkę, którą pokonywałaś już milion razy, postaraj się trafić  do drzwi frontowych. To nie takie łatwe, prawda?

Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie życie w nieustającej ciemności? Bez możliwości dokładnego poznania własnego położenia i ujrzenia przedmiotów, które cię otaczają? Utrata zmysłu wzroku już sama w sobie brzmi jak najstraszniejszy koszmar. Okazuje się jednak, że nie to jest największym problemem Aliny Gregoriev, bo oto zostaje uprowadzona przez nieprzewidywalnego chirurga, który lubuje się w skomplikowanych operacjach oczu..., nic sobie nie robiąc z protestów swoich pacjentów. Oprócz czystego hobby, kierują nim „głębsze” powody, a dobór pacjentów nie jest przypadkowy. Na czym polegają kryteria Sukera? W jaki sposób dobiera swoje ofiary? Dlaczego praktykuje swoje brutalne poczynania i co łączy ze sobą Alinę, małego Juliana i byłego policjanta Alexandra Zorbacha?

Odpowiedzi na te pytania znajdują się w zajmującym thrillerze pt. „Pasjonat oczu”. Sebastian Fitzek zabiera czytelnika w podróż i trzyma go w napięciu aż do ostatniej kartki. Nie daje mu chwili wytchnienia, nie pozwala się nudzić ani przez  moment. Na początku książki autor zamieszcza ostrzeżenie, że historia nawiązuje do innej jego powieści i zdradza jej zakończenie, nie ostrzega jednak, że jeśli zaczniesz czytać, to nie możesz przerwać, dopóki nie dojdziesz do ostatniej strony. Mnie się to w każdym razie nie udało.

Każdy rozdział „Pasjonata oczu” kończy się kolejną sensacją. Kiedy myślisz, że wszystko za chwilę się wyjaśni lub akcja nieco zwolni tempa, okazuje się, że nic bardziej mylnego. Nowe fakty pojawiają się tym szybciej, im bliżej do końca historii. Sytuacja zagęszcza się coraz bardziej i paradoksalnie, w miarę pojawiania się nowych informacji, staje się coraz mniej oczywista.

Sebastian Fitzek drażni się z czytelnikiem, wodzi go za nos, nie odpowiada na dręczące pytania. Z każdą stroną obiecuje odchylić rąbka tajemnicy, a następnie jakby się rozmyśla i bombarduje kolejnymi rewolucjami. Z każdą kolejną chwilą w czytelniku rodzi się coraz większa ciekawość i chęć wyjaśnienia zagadki. Z jednej strony chce jak najszybciej dotrzeć do końca książki i poznać rozwiązanie, z drugiej zaś chce przeciągać tę chwilę i jak najdłużej żyć historią stworzoną przez Sebastiana Fitzek'a. Czy nie taki efekt u swojego czytelnika pragnie uzyskać każdy pisarz?

Sebastian Fitzek jest dla mnie bezapelacyjnie mistrzem pióra. Potrafił stworzyć skomplikowaną opowieść z wieloma wątkami i przedstawić ją w maksymalnie wciągający sposób. Potrafił stopniowo odkrywać swoje karty i trzymać czytelnika w napięciu do samego końca. Dodatkowo godnym podziwu jest umiejętne połączenie w logiczną całość wszystkich faktów, co przy tej ilości było nie lada wyzwaniem.

Monika Krzysztanowicz
(monika.krzysztanowicz@dlalejdis.pl)

Sebastian Fitzek, „Pasjonat oczu”, G+ J Książki, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat