„Nieosiągalna” – recenzja

Recenzja książki „Nieosiągalna”.
Niespełniona miłość, stłumione uczucie i ograniczenie do sfery fizycznej potrafią raz na zawsze zmienić młodzieńcze ideały w skamieniały relikt przeszłości. Jak będzie tym razem?

Książka Madeline Sheehan pod tytułem „Nieosiągalna” od razu przykuła moją uwagę. Chociaż dopóki nie zagłębiłam się w jej treść, nie byłam pewna, czego mogę się po niej spodziewać, to wiedziałam, że nie będzie to kolejna, nic nie wnosząca do mojego życia powieść. Okładka książki kierowała moje myśli w stronę typowych erotyków, jednak z ogromną nadzieją liczyłam na coś więcej, niż tylko pikantne opisy scen łóżkowych, choć i takie się tutaj znalazły. Jak się później miało okazać, moje oczekiwania zostały spełnione.

Tegen Louise Matthews poznała Cage, kiedy miała 8 lat. Rodząca się w niej sympatia do starszego, kulturalnego kolegi powoli przeradzała się w silne uczucie, które w końcu zamieniło się w prawdziwy, niepowstrzymany wulkan miłości. Cage nie odwzajemnił uczuć swojej koleżanki z dzieciństwa, zmieniając się w opryskliwego, pewnego siebie, egoistycznego młodzieńca, który jednak nadal w przedziwny sposób imponował Tegen. Dziewczyna, nie mogąc już powstrzymać żaru swoich tłumionych dotąd uczuć, postanowiła stracić dziewictwo z ukochanym. Ten jednak, traktując ją jedynie jako obiekt pożądania, zablokował ją i zniszczył psychicznie, co miało niemały wpływ na całą jej przyszłość, opartą na niezobowiązujących związkach i fizycznej miłości.

W pierwszym momencie mogłoby się zdawać, że naszpikowana wulgarnym słownictwem i opisami brutalnych zbliżeń książka, nie może nieść ze sobą żadnej większej wartości. Jeżeli jednak bardziej zagłębimy się w historię głównej bohaterki, w jej zranieniu i bólu możemy dostrzec cząstkę siebie. Przykre incydenty z przeszłości nie raz zmieniały nas bez naszej zgody w osoby chowające się w ciężkiej skorupie, przez którą nie mogły się przemknąć nawet najmniejsze oznaki wrażliwości i głębszych uczuć. Taki wieloletni stan może zupełnie ograbić nas z marzeń o normalnym życiu, w którym bycie sobą i życie w zgodzie z własnym sercem jest na porządku dziennym. Powieść Madeline Sheehan jest najlepszą odpowiedzią na nurtujące nas pytanie, czy taki stan rzeczy możemy kiedykolwiek przerwać. Czy takie życie – pozbawione naturalnej lekkości i prawdziwości, może na nowo zerwać kajdany przeszłości i dać nam przyzwolenie na pokazanie swego prawdziwego wnętrza.

Czy trudna przeszłość jest warunkiem dla właściwego odebrania tej powieści? Zdecydowanie nie! Jestem przekonana, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie – odskocznię od codzienności, spełnienie literackich pragnień, odpowiedź na najważniejsze pytania czy nadzieję na to, że może kiedyś będzie lepiej.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Madeline Sheehan, „Nieosiągalna”, Czwarta Strona 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat