„Niepełnia” - recenzja

Recenzja książki „Niepełnia”.
Anna Kańtoch już dawno temu wyrobiła sobie znakomitą opinię wśród czytelników fantastyki, a w ostatnich kilku latach poszerzyła swoje literackie działania o kryminały,...

które zostały także doskonale przyjęte.

„Niepełnia” zaczyna się jak rasowy kryminał. W małym domku na uboczu zostają znalezione zwłoki kobiety. Na miejscu jest także brat zmarłej, który szybko zostaje zabrany na posterunek, ponieważ policja wyklucza samobójstwo. Na zewnątrz znajdują się krwawe znaki oraz niewyraźne ślady zniekształconych stóp przypominające kopyta…

Przesłuchująca podejrzanego sierżant nie zdaje sobie sprawy, że za chwilę zostanie wplątana w przedziwną grę, której reguł nie zna nikt. Początkowo głos ma podejrzany, opowiadający o swojej siostrze. Niebawem jednak narracja zostaje oddana coraz to innym bohaterom, którzy pojawiają się i znikają na naszych oczach, gmatwając fabułę i mnożąc tajemnice.

„Niepełnia” mogłaby zostać nazwana opowieścią szkatułkową, gdyby autorka zdecydowała się przechodzić od jednej opowieści, do drugiej, a potem znów do kolejnej- jednak Kańtoch wybrała opcję zdecydowanie ambitniejszą, choć trudniejszą dla czytelnika: poszczególne historie łączą wspólni bohaterowie, a także wydarzenia rozgrywające się w różnych liniach czasowych, w zależności od tego, kto prowadzi opowieść.

Przeskakujemy czasy, miejsca, rodzaje opowieści, będąc zakotwiczeni jedynie przez powtarzające się elementy w rodzaju cytrynowego zapachu czy też różowego swetra. Na równi z postaciami tracimy orientację w tym, co jest prawdą, a co złudzeniem, jednak nie potrafiąc oprzeć się czarowi opowieści, podążamy dalej.

Jedna opowieść wynika z drugiej, uzupełnia ją i prowadzi do kolejnej, w której możemy poznać nowych bohaterów, wrócić do tych, których już znamy lub przeczytać znaną nam opowieść z innego punktu widzenia. Trudno nie wpaść w zachwyt nad precyzją całej tej misternej układanki.

Autorce po raz kolejny udało się zaczarować czytelników, tworząc wciągającą i mroczną opowieść naszpikowaną metaforami i pułapkami na nieuważnego odbiorcę. „Niepełnia” w żadnym wypadku nie jest powieścią łatwą, choć połyka się ją za jednym posiedzeniem. To książka nieźle mieszająca nam w głowach i pozostawiająca z wieloma pytaniami, na które pisarka być może nie daje odpowiedzi.  

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Anna Kańtoch, „Niepełnia”, Powergraph, Warszawa, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat