„Niepewność przekleństwem kobiet” – recenzja

Recenzja książki „Niepewność przekleństwem kobiet”.
Niewykorzystany potencjał, brak pewności siebie i ciągła nieufność. Czy kobiety są obciążone przeklętą niepewnością?

Poradnik coachingowy tylko dla pań. Zawężając grupę docelową można powiedzieć, że dla kobiet na wysokich stanowiskach. Wszystko ma charakter górnolotny i głównie tyczy się relacji na stopie zawodowej. Trudno mi zrecenzować tę książkę, ponieważ była dla mnie nudna, powtarzalna i niewiele wnosząca. Ostatnio przeczytałam kilka dobrych książek, które miałam przyjemność opisywać. Tym razem trafiłam na lekturę, która zdecydowanie odstawała od swoich poprzedników. Najwyraźniej każda dobra passa, musi się kiedyś skończyć. Plusem tej książki jest objętość. To dosyć krótki poradnik, który i tak wydaje się rozwiązły w swojej treści. Od dawna dowiadujemy się z mediów o uciśnionych kobietach, które ciężej radzą sobie na wysokich stanowiskach, a rzadziej obejmują władzę. Książka jest w zasadzie instrukcją jak wykreować siebie na zimną profesjonalistkę. Nie wiem czy to, co uda się przeczytać, zostanie tym, co uda się zastosować. Nieodłącznymi elementami naszego życia są strach, niepewność czy zwątpienie. Nie sztuką jest stać się doskonałym. Ta doskonałość niekoniecznie doprowadzi nas do profesjonalizmu i zgubnego perfekcjonizmu. Rozdziałów jest zaledwie sześć. Żaden z nich nie jest w pełni czytelny, wskazujący na to, czego możemy się dowiedzieć. Nie lubię przedstawiania kobiet w gorszym i słabszym świetle. Mają one ogromną siłę i nie raz zwyciężają w konfrontacjach z mężczyznami. Stąd usilne budowanie wizerunku na chłodne profesjonalistki, nie jest na pewno właściwe. Tą książką autorka stara się pomóc kobietom, co może być w efekcie odwrotne. Nie podoba mi się schematyczność tej książki, w której budujemy i tworzymy projekt. Tym projektem ma być kobieta. Kolejnym mitem jest to, że na wysokich stanowiskach są w większości kobiety silne i zdeterminowane. Warto dodać, że są one ciepłe, sympatyczne, życzliwe i pomocne. Mam wrażenie, że projekt „pewnej kobiety” jest nieco filmowy. Przed oczami miałam cały czas piękną kobietę w drogich szpilkach, pretensjonalnym tonie i profesjonalnym uśmiechu. W książce możemy dostrzec coś w rodzaju złotych rad. Dotyczą one braku pewności siebie, która jest przeszkodą w osiągnięciu sukcesu. Prawda jest taka, że nie docierając do korzeni takiego braku, nie poradzimy sobie z jego wypełnieniem. Coachingowych książek przeszło przez moje ręce wiele. Autorzy coraz częściej zdają sobie sprawę, że aby się przebić, trzeba zasłynąć czymś innowacyjnym. Tu mamy do czynienia z powtarzalnym schematem. Rozwoju tu niewiele, a mitów cała masa. Staram się rzetelnie recenzować książki, lecz nie da się podejść do tego obiektywnie. Wszystko oceniamy przez pryzmat swoich doświadczeń, a rolą autorów jest się na to godzić. Dla mnie pozycja, której daleko do przełomu.

Niepewność nie jest przekleństwem kobiet, a jest przekleństwem wszystkich. Istoty żyjące, niezależnie od płci, odczuwają coś w rodzaju emocji. Są one różne i nie da się ich wyzbyć. Warto je wszystkie oswajać i na ich bazie uczyć się zarządzania i mądrego życia. Kobieta sukcesu może być domową gospodynią i to prawda, którą warto rozprzestrzeniać. Nie zmienia to faktu, że pewność siebie, będąca bazą tej książki – jest bardzo ważna. Dla naszego wewnętrznego spokoju i dobrego życia.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Niepewność przekleństwem kobiet, Helene Lerner, PWN, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat