Kluczem do odczytywania powieści Piotra Ibrahima Kalwasa jest sam autor. Był menadżerem restauracji, studiował prawo, śpiewał w zespole punkowym, współreżyserował serial „Świat Według Kiepskich”. Dawniej katolik, dziś muzułmanin, któremu nieobce są mitologie i legendy wielu kultur. Kumuluje w sobie energię, siłę wiary w nadprzyrodzone i tajemnicze. Jego twórczość jest jakby otoczona mgłą, mrokiem, owiana piaskiem pustyni. Krytycznie ocenia kulturę zachodu, jego ścieżki wiodą po odludziach.
Książka „Międzyrzecz” zaskoczyła mnie. Po pierwszych kilku stronach nie miałam już większej ochoty czytać dalej, ale postanowiłam dać autorowi szansę i nie myliłam się. Tak bogata osobowość nie mogła stworzyć niczego banalnego. Ale zacznijmy od początku. Bohater powieści poproszony zostaje o transport jakiegoś manuskryptu na Wyspy Owcze. Opuszcza ciepły klimat i przedostaje się na północ, do domu adresata tejże przesyłki. Od momentu pojawienia się owego domu treść książki stała się dla mnie tak wciągająca, że nie mogłam się oderwać. Budynek był stary, mroczny i zapuszczony. Bohater podejmuje podróż po pokojach, których są tysiące. Wszystko opisane jest chaotycznie, a przy tym bardzo szczegółowo. Właściciel domostwa jest równie tajemniczy jak zakamarki wnętrz, którymi się opiekuje. Odnosi się do bohatera-narratora mówiąc zagadkami. Odnosiłam czasem wrażenie, jakby był jego mentorem pośród kurzu i ciemności.
Czytając „Międzyrzecz”, wydawało mi się często, jakbym miała do czynienia z „Alicją w Krainie Czarów” w wersji dla dorosłych (jeśli oryginalną wersję można nazwać przeznaczoną dla dzieci). Miejscami nie miałam pojęcia czy wydarzenie ma miejsce naprawdę, czy tylko wyobraża się narratorowi. Sam narrator czasem nie orientował się w czasie i miejscach, w których przebywał. Zastanawiał się, czy może dana sytuacja nie dzieje się kolejny raz. Czas w „Międzyrzeczu” zapętla się, przyspiesza, zwalnia, płynie także do tyłu. Ten właśnie sposób narracji, gdy sam bohater gubi się w wydarzeniach, czym wprowadza w zastanowienie i omamienie czytelnika, zaimponował mi. Piotr Ibrahim Kalwas oczarował mnie swoją prozą.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Piotr Ibrahim Kalwas, „Międzyrzecz”, Wydawnictwo JanKa 2013
Komentarze