„Niespodzianka na 6 liter” – recenzja

Recenzja książki „Niespodzianka na 6 liter”.
Powieść mocno trzymająca się obyczajowej konwencji. Nieciekawa codzienność, przewidywalność i naiwność głównej bohaterki – to podstawa tej książki.

Powieść Barbary Spychalskiej-Granicy to propozycja dla niewymagających. Choć zwroty akcji pojawiają się w niej często, niestety, ich wynik jest przewidywalny. Brak efektu zaskoczenia i niekonwencjonalnych, niespotykanych wcześniej rozwiązań również działają na niekorzyść. Jak jeszcze doda się niezrozumiałe zachowanie głównej bohaterki, nasuwa się myśl, że książka powstawała z braku laku, może nawet na siłę. Brak dojrzałości, umiejętności podejmowania decyzji i naiwności trzydziestokilkuletniej Magdy jest wręcz osłupiający. Nie mam pojęcia, co autorka miała na myśli, budując tę postać. Choć kobieta jest sympatyczna, ewidentnie brakuje jej charakteru, a jak wiadomo, nijaki bohater równa się zabójstwo dla książki.

Myślę, że z Magdą trudno będzie się utożsamić trzydziestolatkom. Kobieta, pomimo bagażu doświadczeń, zachowuje się nad wyraz niedojrzale. „Niespodzianka na 6 liter”, choć napisana lekkim językiem, jest ciężka w odbiorze. Nie wynika to jednak ze złożoności fabuły, a szkoda, lecz nieustającej złości na bohaterkę za irracjonalne, jak na jej metrykę, zachowanie. Dobrze, że pozostali bohaterowie nie są aż tak nudni, w przeciwnym wypadku jeszcze ciężej byłoby dokończyć czytanie powieści.

Książka została niemal od początku do końca przegadana. Począwszy od zupełnie zbędnych sytuacji, które niczego nie wnoszą do fabuły, nie są też intrygujące lub chociaż zabawne, po przedłużające się myślowe monologi bohaterki. Te chyba stanowią największą jej wadę. Czytelnik oczekuje działania, a tymczasem Magda myśli, analizuje, rozważa za i przeciw, a ostatecznie i tak wybiera najbardziej mdłe rozwiązanie. Nie skutkuje to sympatią do bohaterki. Zdenerwowanie, złość i myśl, czy nie przerwać czytania, kłębią się wtedy w głowie. 

„Niespodzianka na 6 liter” niestety nie okazała się niespodzianką. Przewidywalność sytuacji nie wróży zachwytu takim prezentem. Autorka nie sprawiła czytelnikom frajdy ani fabułą, ani postaciami. Napisała książkę, jakich wiele – szybką do czytania i łatwą do zapomnienia. Myślę, że ewentualnie może się ona sprawdzić podczas wakacyjnego odpoczynku, podczas którego zechce się wyłączyć myślenie.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Barbara Spychalska-Granica, „Niespodzianka na 6 liter”, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat