„Niespodziewanie jasna noc” – recenzja

Recenzja książki „Niespodziewanie jasna noc”.
Współcześni Romeo i Julia na tropie prawdziwej miłości.

„Niespodziewanie jasna noc” to powieść o młodych ludziach, którzy próbują we współczesnym świecie odnaleźć swoje marzenia. Kuba Sokołowski – student prawa – nie chce dłużej katować się przepisami, ustawami i kodeksami. Nie chce w przyszłości przejąć kancelarii swojego ojca. A co najtrudniejsze, chyba nie chce być już chłopakiem Weroniki… Kuba marzy o aktorstwie. Chce wypowiadać słowa znanych postaci szekspirowskich dramatów w świetle gwiazd, pragnie dryfować po oceanie sceny, marzy o ukłonach przed publicznością wykrzykującą „bis!”.

Z kolei druga bohaterka – Alice Green – stoczyła zwycięską walkę o życie z podstępną chorobą. Te trudne doświadczenia nauczyły dziewczynę celebracji życia. Chce sączyć jego każdą minutę; delektować się nawet najmniejszą, upływającą chwilą. Dlatego, kiedy okazuje się, że może uczestniczyć w teatralnych warsztatach, postanawia skorzystać z zaproszenia. Na prośbę Kuby wybiera Warszawę i… nie żałuje tej decyzji. Co czeka dziewczynę na obczyźnie? Jak rozwinie się jej znajomość z Kubą? I wreszcie - czy marzenia o aktorstwie są realną szansą czy tylko mrzonką młodych i niedoświadczonych?

Powieść Renaty Frydrych jest niezwykle pokrzepiająca. Daję nadzieję… przede wszystkim na to, że warto mieć marzenia; że trzeba realizować swoje pasje; że nie wolno się bać swoich pragnień! Książka dała mi swego rodzaju emocjonalnego kopa, że można, a nawet trzeba walczyć o „tu” i „teraz”, aby móc być szczęśliwym człowiekiem w przyszłości.

Wielkim plusem powieści jest jej nieoczywistość, nielinearność. Losy bohaterów poznajemy stopniowo, ale też wyrywkowo, a żeby poznać całość – musimy poskładać ich obraz niczym puzzle. Urzekł mnie również język autorki – lekki i plastyczny, fantastycznie oddający klimat młodości, kiedy wszystko jest pierwsze, świeże i najważniejsze.

Niestety w powieści nie zabrakło też kilku…mankamentów, a może raczej rozwiązań, które mi niekoniecznie przypadły do gustu. Miałam wrażenie, że dialogi Kuby i jego dziewczyny są miejscami zbyt sztampowe, sztuczne; trochę o niczym. Nie lubię takich banalnych rozmówek w książkach; podobnie jak zbyt przewidywalnych zdarzeń, a tu kilka takich miało miejsce.

Mimo wszystko powieść uważam za wartą przeczytania. Optymizm bijący z jej stron jest zaraźliwy, a bohaterowie – och, z pewnością ich pokochacie!

Polecam!

Aleksandra Kantorczyk
(aleksandra.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Renata Frydrych, „Niespodziewanie jasna noc”, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat