„Niespokojni” to książka z pewnością ważna, bo w całości jest autobiograficzna. Oscyluje wokół bardzo specyficznych doznań i oglądaniu świata przez pryzmat wrażliwości autorki. Tę specyficzną wrażliwość widać w różnych kontekstach. Nazwisko autorki może brzmieć znajomo i nic w tym dziwnego. Linn Ullmann to norweska pisarka i dziennikarka. Jest córką Liv Ullmann - słynnej aktorki - i znakomitego reżysera Ingmara Bergmana, którzy wspólnie nakręcili kilka filmów. Linn Ullmann nie poszła w ślady rodziców, jednak odziedziczyła po nich wrażliwość i artystyczną duszę, a jej książki zachowują specyficzny, melancholijny klimat.
„Niespokojni” to książka napisana w bardzo dojrzały sposób. Ukazuje się w roku przypadającym na setną rocznicę urodzin szwedzkiego reżysera. Ingmar Bergman to reżyser filmowy i teatralny, uważany za największego szwedzkiego artystę od czasu Strindberga i jednego z największych artystów w historii kina obok Luisa Buñuela czy Federico Felliniego. Autorka miała plan, by napisać ją razem z ojcem jednak jego choroba uniemożliwiła spełnienie tego marzenia. Pozostały jej nagrane rozmowy z 2007 roku. Potrzebowała czasu i spokoju, by wrócić do tworzenia dzieła opisującego życie jej rodziny. Ta autobiograficzna powieść opowiada o trudnej miłości pomiędzy córką a ojcem i dziwnej miłości łączącej ją z matką. Przez wiele lat walczyła, by oderwać się od stygmatu córki gwiazd kina i żyć po swojemu. Musiała znaleźć swoje miejsce pomiędzy poukładanym światem ojca, a światem matki, która rolę rodzica często odkładała na dalszy plan. Dzień i noc – tak pisarka określa swoich rodziców.
W „Niespokojnych” poznamy wiele rodzinnych anegdot i historii widzianych oczami dziecka, a następnie spisanymi z perspektywy własnych doświadczeń jako dorosłej kobiety. Wspomnienia ojca z wyspy Faro krzyżują się z migawkami matki z Ameryki. To swoiste zawieszenie pomiędzy dwoma światami i jednocześnie znakomita historia o wielkiej różnorodności, w której można się odnaleźć lub zgubić. To historia pasji oraz trosk, jak również pisanie o swoim braku zakorzenienia i o wydobywaniu z otaczającego świata charakterystycznych kształtów, barw, emocji i relacji z ludźmi.
Linn Ulmann snuje swą narrację niespiesznie, bo na wszystko jest czas, do wszystkiego jest dystans. Rzeczywistość jest fragmentaryczna i nienazwana, doświadczana przez zmysły, trudna do ogarnięcia, bo przecież dopiero poznawana i odkrywana na nowo. Książka ważna i pełna prawdy. Gorąco polecam.
Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)
Linn Ullmann, „Niespokojni”, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2018 rok.
Komentarze