Pozornie, książka ma wiele obiecujących elementów: główną bohaterkę - zblazowaną i bogatą Phoebe Miller, zaszytą w luksusowym domu i zapijającą monotonię złotej klatki, w której tkwi. Łańcuchy pozornie idealnego małżeństwa, które tak naprawdę ma więcej z transakcji biznesowej niż z prawdziwego związku. Tajemniczego kierowcę, pojawiającą się przed domem głównej bohaterki, parkującego codziennie przed jej domem, ekstrawaganckich nowych sąsiadów, wśród których znajduje się kochanek Phoebe. Całość mogła być mieszanką „Gotowych na wszystko” i „Dziewczyny z pociągu”, bo tak początkowo zapowiadała się akcja.
Całość podzielona na dwie części pozwala na szeroką ekspozycję wydarzeń oraz pogłębienie charakterystyki bohaterów: z części pierwszej czytelnik dowiaduje się, jakie koleje losów doprowadziły do tego, że Phoebe tkwi w złotej klatce, powoli popadając w alkoholizm. To także moment na wprowadzenie nowych sąsiadów, mających do odegrania dużą rolę w następujących po sobie kolejno wydarzeniach z drugiej części.
To właśnie druga część książki powinna być tym obiecywanym nam thrillerem, ze wciągającą akcją i nagłymi zwrotami fabularnymi. Niestety, tutaj także zaczynają się problemy z logiką rozgrywanych wydarzeń, absurdalnymi zachowaniami postaci oraz w dalszym ciągu: z niezadawalającym tempem akcji. Przerzucanie podejrzeń czytelnika z jednego bohatera na drugiego, w rezultacie kończy się całkowitym porzuceniem jakichkolwiek prób stworzenia wiarygodnych motywów postępowania postaci poświęconych na rzecz taniego suspensu.
„Nieznajoma” ma kilka dobrych scen, czuć tutaj także niezłe pióro autorki, jednak całość ginie w stosie niedorzecznych pomysłów oraz problemów z tworzeniem nastroju tak koniecznego do wczucia się w thriller. Pozostaje mieć nadzieję, że Dickson poprawi warsztat lub zrezygnuje z pisania thrillerów na rzecz zjadliwych obrazków z życia amerykańskiego bogatego przedmieścia, bo to wychodzi jej całkiem nieźle.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Allison Dickson, „Nieznajoma”, Burda Książki, Warszawa 2019
Komentarze