„Niezwykła wędrówka Harolda Fry”- recenzja

Recenzja książki „Niezwykła wędrówka Harolda Fry”.
Ekranizacja powieści, to zawsze dobra okazja do zapoznania się z literackim pierwowzorem, warto zatem sięgnąć po „Niezwykłą wędrówkę Harolda Frey’a”, by móc sprawdzić, jak wypada przeniesienie na ekran ten ciepłej historii.

Rachel Joyce zaczyna dosyć nietypowo: tytułowy bohater pewnego dnia otrzymuje list, z którego dowiaduje się, że jego przyjaciółka Queenie jest chora. Zamiast odpowiedzi Harold wybiera bardzo niecodzienny sposób, by poradzić sobie z tą tragiczną wiadomością: wyrusza na drugi koniec kraju, trzymając się kurczowo myśli, że to jedyny sposób, by uratować przyjaciółkę, której zawdzięcza bardzo wiele. Impuls do wyprawy jest tak potężny, że Harold po prostu wyrusza: w niewygodnych butach, bez mapy,  bez przygotowania, telefonu, czy tez mapy. W domu zostaje zaskoczona, pełna zrozumiałego gniewu żona, przekonana, że ten niecodzienny pomysł jest tylko chwilowym kaprysem i niebawem Harold wróci.

Autorka wykorzystuje schemat powieści drogi, by opowiedzieć historię tyle wzruszającą, co smutną. Bohatera w domu nie trzyma właściwie nic: właśnie niedawno przeszedł na emeryturę, jego małżeństwo nie jest szczęśliwe, nie sprawdził się także zbytnio jako ojciec.  Samotna podróż, wypełniona spotkaniami z innymi pokiereszowanymi przez życie ludźmi, jest idealnym przyczynkiem do rozważań nad własnym życiem, jego analizą i zastanowieniem się: co dalej?

„Niezwykła wędrówka…” ma nieśpieszne tempo, wypełnione retrospekcjami, opowieścią o rodzinie Harolda i rozważaniami na temat natury relacji międzyludzkich. Pisarka nie rezygnuje z tradycji, która traktuje podróż, jako pretekst do odmiany życia, a także do autorefleksji. Harold, dzięki spotkaniom z innymi ludźmi, zafascynowanymi jego wyprawą, ale także spotkaniu z samym sobą, nie wróci do domu już taki sam. Pogodzony z przeszłością i teraźniejszością, będzie mógł spokojniej patrzeć w przyszłość, gotowy na wszelkie jej aspekty.

Wzruszająca i skłaniająca do refleksji powieść drogi, tak można by zatem najkrócej podsumować „Niezwykłą wędrówkę…” Samotna wyprawa pokaże, że jest w stanie zwalczyć nie tylko słabości ciała, ale dojść do porządku z samym sobą.  A to ostatnie nie jest łatwe: autorka nie pokazuje nam swojego bohatera jako sympatycznego staruszka, Harold jest skomplikowaną postacią, której sporo możemy zarzucić. Jakie jednak czynniki miały na to duży wpływ? Lektura powieści pokaże nam, że rzeczywistość nigdy nie jest czarno – biała.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Rachel Joyce, „Niezwykła wędrówka Harolda Frey”, Znak, Kraków 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat