Matematyka z pewnością nie jest ulubionym przedmiotem polskich uczniów, a statystyki niezmiennie potwierdzają, że od wielu lat jest ona przedmiotem o najniższej zdawalności na egzaminie maturalnym. Czy istnieje sposób na oswojenie matematyki i sprawienie, że stanie się ona bardziej przyjazna i interesująca? Zadanie to od wielu lat stawia przed sobą Ian Stewart, profesor matematyki i słynny na całym świecie popularyzator tej dziedziny nauki. Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się właśnie w Polsce jego najnowsza książka pod tytułem „Niezwykłe liczby profesora Stewarta”.
Książka, jak wskazuje jej tytuł, poświęcona jest w całości liczbom. Na wstępie autor próbuje wyjaśnić, czym liczba w ogóle jest – i okazuje się, że wbrew pozorom nie jest to wcale pytanie łatwe. Następnie zaś przystępuje do przedstawienia swoim czytelnikom tytułowych niezwykłych liczb. Tutaj bardzo pomysłowym zabiegiem jest nietypowa numeracja kolejnych rozdziałów – na wstępie mamy bowiem klasyczne rozdziały nr 1 – 10, potem jednak nie następuje rozdział nr 11, ale 0, a po nim m.in. rozdział -1, ½, 466/885, √2, π, γ czy 26!. Jak łatwo się domyślić, takie rozwiązanie ma swój głębszy sens – numer każdego rozdziału stanowi właśnie ta liczba, która jest w nim opisana. W ten sposób autor prowadzi czytelnika kolejno przez liczby naturalne, ujemne, zespolone, wymierne oraz inne zbiory liczbowe – przy okazji tłumacząc, czym różnią się one między sobą i w jakim celu w ogóle zostały wyodrębnione. Profesor Stewart podaje przy tym ciekawe przykłady z życia codziennego, opowiada też, w jaki sposób opisywane teorie znajdują zastosowanie np. przy układaniu kostki Rubika czy rozwiązywaniu szyfrów.
Niewątpliwie „Niezwykłe liczby profesora Stewarta” opisują matematykę w bardziej przystępny sposób niż większość szkolnych podręczników. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że wydawca nieco przesadził, wskazując, że „przypadną do gustu każdemu, kto kocha liczby – a także tym, którzy sądzą, że ich nie znoszą”. Matematyka, zwłaszcza w swoich bardziej zaawansowanych zagadnieniach, nie jest bowiem dziedziną prostą i nawet jej lżejsze ujęcie nie zmienia tego, że pewne problemy są dla przeciętnego Kowalskiego po prostu trudne do zrozumienia. Także niektóre rozdziały „Niezwykłych liczb profesora Stewarta” lub ich fragmenty są wiec dla osoby pozbawionej większych zdolności matematycznych przeszkodą nie do pokonania. Nie zmienia to jednak faktu, że po książkę warto sięgnąć – choćby po to, żeby chociaż spróbować matematykę oswoić i dać jej szansę na to, by być może niespodziewanie stała się naszą pasją.
Katarzyna Czupajło
(katarzyna.czupajlo@dlalejdis.pl)
Ian Stewart, „Niezwykłe liczby profesora Stewarta”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2016.
Komentarze