Mnóstwo ludzi ma jakieś marzenia. Małe, duże. Te o bogatych jachtach, przepychu i milionach czy te skromniejsze-o bliskiej osobie i dachu nad głową. Niektórzy nie marzą, bo w nic nie wierzą, inni zostali pozbawieni marzeń. Nie zawsze wszystko układa się, jak chcemy. Nie każda historia ma happy end, nawet ta najbardziej prawdopodobna. Siła wyobraźni nie raz zastępuje nam owe miliony i nieznane kraje, których nigdy nie przyjdzie nam zobaczyć. Niektórzy wierzą, że istnieje dla nich z góry ustalony ‘plan’. Może dlatego z pokorą czekają, aż los przyniesie im lepsze życie. Są to ludzie zagubieni, samotni, zgorzkniali, porzuceni, niespełnieni i ze złamanymi sercami. Mimo wszystko bije od nich niezwykła chęć życia, nadzieja i głód emocji. Są wrażliwi. Historie takich właśnie ludzi poznamy w książce Marty Kucharskiej pt. ”Kino objazdowe”.
„Kino objazdowe” to zbiór krótkich surrealistycznych opowiadań. Przenosimy się do małego miasteczka, w którym żyją lekko zbzikowani, nieco szaleni, ciekawi mieszkańcy chodzący z głową w chmurach. Poznajemy przeplatające się historie na pozór obcych sobie ludzi. Mirabelkę, która jest bardzo urodziwą i uduchowioną panienką. Mirabelka jeździ rowerem po miasteczku i wzbudza zachwyt swoją osobą. Pewnego razu pojawia się w towarzystwie chłopca w kawiarence. Siedzi u niego na kolanach, smakuje naleśniki, które on podaje jej do ust. Przerywa tę sielankę mężczyzna, który oburzony zwraca uwagę Mirabelce, że nie przystoi jej „puszczać się z jakimś łazęgą”. To na zawsze zmienia Mirabelkę. Taki klimat można wyczuć w każdym następnym opowiadaniu. To poszukiwanie niezwykłości w codziennym życiu i szaleństwa w trzeźwym, prostym życiu.
„Kino objazdowe” czyta się z zaciekawieniem. Musi być do tego jednak odpowiedni nastrój i nastawienie. Nie jest to lekka książka po ciężkim dniu. Posiada w sobie coś niezwykłego. Wyciąga z nas emocje, smutek, żal. Można powiedzieć, że jest nostalgiczna, przygnębiająca. Dla kogoś, kto unika takich tematów, lepiej żeby nawet nie zaglądał do „Kina objazdowego”. W każdej z tych historyjek możemy bowiem odnaleźć choćby fragment pasujący do otaczającej nas rzeczywistości.
Katarzyna Picz
(katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Marta Kucharska, „Kino objazdowe”, Papierowy motyl 2012
Komentarze