„Niezwykły pies Bruno” – recenzja

Recenzja książki „Niezwykły pies Bruno”.
Czy mały jamnik może zapoczątkować ciąg zdarzeń, które kompletnie odmienią życie doświadczonej przez los dojrzałej kobiety?

Czy można mówić o przypadkach i cudownych zbiegach okoliczności, gdy wszystko zdaje się być misternie ułożonym planem?

Biorąc do rąk książkę Ewy Zienkiewicz pod tytułem „Niezwykły pies Bruno” miałam ogromne wątpliwości co do tego, czy poświęcanie kilku godzin na czytanie kolejnej tego typu powieści to na pewno dobry pomysł. Kocham zwierzęta, psy w szczególności, jednak wysyp publikacji z uroczymi czworonogami w roli głównej w ostatnich miesiącach sprawił, że takie książki już mi się zwyczajnie przejadły. Mimo wszystko uznałam, że może jeszcze ten jeden raz się przemogę i dam szansę wydanej niedawno powieści. Na szczęście już pierwszych kilka stron dość szybko przekonało mnie, że w tym przypadku moje obawy były całkowicie bezpodstawne, a tytułowy pies i jego nowa właścicielka zaskarbili sobie moją sympatię, umilając mi czas spędzany na kanapie w dzień wolny od pracy.

Przejście na emeryturę powinno kojarzyć się z błogim odpoczynkiem, dużą ilością czasu wolnego, który możemy przeznaczyć na spotkania z rodziną, przyjaciółmi i oddawanie się swoim pasjom. Dla Julii to tylko teoria, która nie ma zbyt dużo wspólnego z rzeczywistością. Kilka lat po rozwodzie, opuszczona przez synów i dawne znajome z pracy, szuka sensu życia. Powoli traci nadzieję, gdy pewnego dnia szczęście samo puka do jej drzwi – a raczej pojawia się przed nimi, uwiązane na smyczy do klamki. Emerytka zabiera tajemniczego psiaka do swojego mieszkania, daje mu schronienie, szukając jednocześnie prawowitego właściciela. Mijają dni, tygodnie, a jamnik wciąż pomieszkuje u Julii, traktując ją jak swoją nową rodzinę. W końcu główna bohaterka na dobre przywiązuje się do nowego lokatora zakochanego w wędkarstwie, który wydaje się mieć ważniejszy cel w życiu niż samo wylegiwanie się na dywanie czy obszczekiwanie nieproszonych gości.

Ciepła, pełna humoru opowieść o niezwykłej przyjaźni człowieka z psem. Książka Ewy Zienkiewicz daje tysiące powodów do uśmiechu i tyleż samo iskierek nadziei na to, że wszystko w naszym życiu jest „po coś”, a zwykłe zbiegi okoliczności po prostu nie istnieją. Powieść „Niezwykły pies Bruno” to świetna odskocznia od rzeczywistości – nie tylko dla zagorzałych miłośników czworonogów, ale także dla tych wszystkich, którzy potrzebują dobrego impulsu i zachęty do czerpania z życia całymi garściami. Również wtedy, gdy wydaje nam się, że nasza obecność na tym świecie straciła już sens.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Ewa Zienkiewicz, „Niezwykły pies Bruno”, Wydawnictwo Novae Res 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat