„Wstyd jest sygnałem naszego systemu myślowo-uczuciowego, który informuje nas, że nie spełniamy jakichś kryteriów. I czasem bywa pożyteczny(…). Gorzej, jeśli wstyd jest efektem niskiej samooceny, błędnego myślenia, czucia się kimś gorszym, zewnętrznych kryteriów w rodzaju <<nie wypada>>, złośliwych komentarzy, oceny, czy osądu. Wówczas zmusza nas do rezygnowania z siebie, z ulubionych aktywności i odbierania sobie wartości (…).”
Ludzie wstydzą się różnych rzeczy i z różnych powodów. O ile wstyd jest konstruktywny (jeżeli tak mogę to ująć) i sprawia, że korygujemy niepożądane przez nas zachowania i nawyki, a do tego wspiera nasz rozwój, to wszystko jest ok. Gorzej, kiedy wstydzimy się czegoś nieustannie – a zwłaszcza wtedy, kiedy nie znamy innego stanu niż… wstyd. Wówczas nasze poczucie własnej wartości jest mocno zachwiane, co odbija się na dosłownie każdym obszarze naszego życia – stawiamy na relacje z nieodpowiednimi ludźmi, pozwalamy sobą manipulować, odbieramy sobie szanse na rozwój i sukces, nie dostrzegamy własnej wyjątkowości, nie widzimy w sobie (i przy okazji w innych też) zalet oraz mocnych stron. Myślę, że wymieniać można byłoby w nieskończoność. Alina Adamowicz i Joanna Godecka, autorki recenzowanej dziś przeze mnie książki, i jednocześnie terapeutki, skupiają się właśnie na tym destrukcyjnym wstydzie. Dzieląc się wiedzą psychologiczną i wnioskami z pracy terapeutycznej, wyjaśniają, z czego może brać się poczucie wstydu oraz jakie są tego konsekwencje.
Autorki poruszają m.in. takie kwestie jak: wstyd z powodu niezadowolenia z własnego wyglądu (w tym procesu starzenia się), wstyd z powodu bycia „niewystarczająco dobrą”, wstyd z powodu dysfunkcyjnego dzieciństwa, wstyd z powodu bycia osobą wrażliwą, wstyd z powodu choroby i zaburzeń psychicznych, toksyczne poczucie winy, nieustanna obawa przed posądzeniem o egoizm, czy czekanie na akceptację z zewnątrz. Lektura jest uzupełniona kilkoma terapeutycznymi ćwiczeniami oraz listą afirmacji. Autorki umieściły również porady dla osób, które z różnych powodów nie mogą pozwolić sobie na pójście na terapię. Warto tu dodać, że same porady nie zastąpią rozmowy ze specjalistą (co z resztą sugerują same autorki), ale zawsze mogą okazać się dla kogoś chociaż częściowo pomocne.
W publikacji „Nigdy nie wstydź się siebie” znajdziemy też poruszające wywiady z osobami mniej lub bardziej znanymi, które dopiero po wyzbyciu się obciążającego wstydu zaczęły się realizować, spełniać marzenia i żyć szczęśliwie. Mnie najbardziej urzekł zapis rozmowy Alicji Adamowicz z modelką i podróżniczką Pauliną Czepielewicz. W przeszłości Paulina zmagała się z wieloma przeciwnościami – m.in. takimi jak: trudne dzieciństwo, przemoc, duża wada wzroku i wynikające z niej problemy z akceptacją przez rówieśników w szkole. Dopiero tak drastyczne doświadczenie jak próba samobójcza było przełomowym momentem uświadamiającym, że „coś” jednak trzyma ją przy życiu, skoro została przez innych uratowana. Po wyjściu z tak traumatycznych przeżyć Paulina początkowo chwytała się każdej możliwej pracy, aby móc utrzymać siebie i młodszego brata. Dopiero z czasem, gdy zgromadziła jakieś oszczędności, krok po kroku zaczęła realizować swoje marzenia. Historia Pauliny to jedna z wielu w tej książce, które inspirują, dają nadzieję i udowadniają, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za nadanie kształtu swojej rzeczywistości – nawet wtedy, kiedy zdaje się, że „wszystko jest przeciw nam”.
„Nigdy nie wstydź się siebie” jest lekturą skierowaną głównie do kobiet (sugeruje to odmiana językowa i poruszana tematyka), choć warto tu wspomnieć, że autorki poruszyły też kwestię wstydu w byciu queer. Jeśli chodzi o moją ocenę tej publikacji, jestem pod wrażeniem, jak wiele treści pojawiło się w stosunkowo niezbyt długiej książce (221 stron). Ciekawym pomysłem ze strony autorek było też uzupełnienie rozdziałów wywiadami. W moim odczuciu zapoznanie się z różnymi historiami dawało mi wrażenie zapomnienia o samym fakcie czytania książki, a skutkowało przeniesieniem się do różnych światów. Przyznam, że to doświadczenie było ciekawe, ponieważ dawało wrażenie, że te wywiady są po prostu dobre jakościowo.
Choć publikacja, jak z resztą sugeruje tytuł, skierowana jest do tych, którzy czegoś się wstydzą i mają przez to niskie poczucie własnej wartości, to ja jednak uważam, że grono odbiorców może być szersze. W mojej ocenie książka zawiera też uniwersalne treści i narzędzia, które mogą po prostu wspierać nas w rozwoju. Bowiem każdemu może zdarzyć się chwilowe zwątpienie w siebie i takie wspomagacze mogą się wówczas okazać wyjątkowo cenne.
Ewelina Grzesiuk-Zeler
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Alina Adamowicz, Joanna Godecka, „Nigdy nie wstydź się siebie”, wyd. Muza, Warszawa 2022
Komentarze