„Nikt nie rodzi się hetero” – recenzja
Czym jest binarna cispłciowość? Jak rozumieć binarną transpłciowość? Jak w ogóle niebinarność jest postrzegana w różnych zakątkach świata? Między innymi o tym jest książka Meg Krajewskiej, która podjęła się bardzo dużego wyzwania: uporządkowania pojęć związanych z tożsamością płciową i seksualnością człowieka.
Gorąco polecam lekturę „Nikt nie rodzi się hetero”. Szczególnie w ostatnich latach dużo mówi się o poruszonych w tej książce zagadnieniach. Choćby z tego względu warto być na bieżąco. Moim zdaniem w ogóle dobrze rozumieć podstawowe pojęcia, które są związane z tożsamością płciową i seksualnością. Bo po prostu dotyczy to nas wszystkich. Właśnie dlatego książkę Meg Krajewskiej uznaję za więcej niż ważną.
Na duży plus opisywanej pozycji jest sposób prezentowania w niej istotnych faktów i definicji. W „Nikt nie rodzi się hetero” nie ma tzw. suchych faktów podanych w nieprzystępny sposób. To świetny zbiór wiedzy, powiedziałabym, że nawet podręcznik, który pozwala na rozwianie wielu wątpliwości dotyczących natury człowieka. Nie nudzi i nie przytłacza. Zaciekawia czytelnika, dzięki czemu podane w nim dane są lepiej przyswajane przez umysł.
Ogromne znaczenie w kontekście jakości tej książki ma również prezentowanie w niej różnych historii osób, które o tożsamości płciowej mają dużo do powiedzenia. Dzięki ich wypowiedziom książka jest dynamiczna, co tylko potęguje przyjemność czerpaną z jej lektury. Polecam więc – na raz lub na kilka razy.
Alicja Swedura
(alicja.swedura@dlalejdis.pl)
Meg Krajewska, „Nikt nie rodzi się hetero”, Novae Res, 2023
Ostatnio dodane
- „Smerfy i Halloween. Świat Smerfów. Tom 5” – recenzja
- „Droga Kobiety” – recenzja
- „Potwory z archiwum. Mój rok grozy ze Stephenem Kingiem” – recenzja
- „Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu” – recenzja
- „Demoniczne dwudziestolecie” – recenzja
- „Germinal” – recenzja
- „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja
- „Życie z mindfulness” – recenzja
- „Inkluzja” – recenzja
- „Tajne sprawy chomiczki Zdzisławy. Misja omlety” – recenzja

Komentarze