"Nimfomanka" – recenzja

Recenzja książki "Nimfomanka".
Seks w życiu jest ważny z wielu powodów. A co się dzieje, jeśli wszystko poza seksem przestaje się liczyć?

Anita to czterdziestokilkuletnia, uzależniona od seksu, kobieta. Stacje benzynowe, męskie toalety, bary, a nawet śmietniki - każde miejsce jest dobre, żeby poderwać faceta. A oni prawie nigdy nie odmawiają. Nieważne czy są singlami, czy szczęśliwymi mężami i ojcami. Anita od lat żyje na krawędzi. Z czasem traci wszystko: syna, dom, każdą kolejna pracę, godność. Rozpaczliwie pragnie bliskości, ale nie potrafi nikogo przy sobie zatrzymać. Palący głód seksu sprawia, że wszystko inne przestaje się liczyć. Jej sytuację doskonale opisują te słowa: „Pragnienie seksu robi się tak przemożone, że z trudem oddycham. Jakby coś usiadło na mojej klatce piersiowej i coraz mocniej mnie przyduszało. Jakby posiadła mnie jakaś zmora".

Sonia Rosa to pseudonim literacki znanej polskiej pisarki. Historia opowiedziana w „Nimfomance" nie jest prawdziwa - w każdym razie nie w całości. Autorka opisuje historię Anity na dwóch płaszczyznach: aktualne życie kobiety oraz przeszłość, która miała ogromny wpływ na to, dlaczego Anita stała się taką kobietą. Śmierć rodziców w dzieciństwie, opieka zimnego i skąpego dziadka, życie w małej miejscowości, brak męskiego i kobiecego wzorca sprawiły, że Anita szukała uczucia poza domem - w ramionach przypadkowych kochanków. I nie obchodziło ją, że całe miasteczko nazywało ją prostytutką. Nawet jak zmieniła miejsce zamieszkania i podjęła próbę ułożenia życia na nowo, to, niestety, jej demony z przeszłości pojechały razem z nią, siejąc jeszcze większe spustoszenie.

Sonia Rosa przedstawia szokującą, ale z drugiej strony bardzo smutną historię kobiety, która nie chciała być samotna. Niestety, jej paranoja i lęk przed samotnością popchnęły ją w zupełnie inną stronę. Desperacja i poszukiwanie uczucia oraz bliskości sprawiły, że Anita pakowała się w byle jakie i toksyczne, a przeważnie patologiczne związki. Faceci albo ją wykorzystywali do swoich celów, albo się nią bawili. W rezultacie dziewczyna przestała czuć cokolwiek poza chwilowym zaspokojeniem seksualnym i orgazmem. Brnęła w to coraz głębiej, aż osiągnęła zupełne dno, z któego nie tak łatwo się wydostać.

"Nimfomanka. To takie zabawne słowo. Faceci naprawdę szeroko się uśmiechają, kiedy je słyszą..." - przykre, ale niestety prawdziwe słowa. Nimfomania jest tak samo poważną chorobą jak alkoholizm czy narkomania. Niestety w naszym społeczeństwie nadal i jeszcze przez długi czas będzie panować takie przekonanie, że nimfomania nie jest żadną chorobą, tylko wytłumaczeniem tego, że kobieta po prostu jest puszczalska. Nikt nie ma pojęcia, co siedzi w głowie kobiety, której seks zawładnął każdym elementem życia. Sonia Rosa w swojej „Nimfomance" stara się przybliżyć te myśli. Mocna powieść. Potężna dawka emocji, jednak zdecydowanie warto ją przeczytać.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Sonia Rosa, "Nimfomanka", Wydawnictwo Filia, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat