„Nocni goście. Historia strajku na Pradze” – recenzja

Recenzja książki „Nocni goście. Historia strajku na Pradze”.
Na pewno nie raz czytaliście takie książki, które kompletnie nie spełniły Waszych oczekiwań i okazały się dla Was literacką „klapą”. Czy tak będzie tym razem?

Na publikację Tadeusza Wodzickiego pod tytułem „Nocni goście. Historia strajku na Pradze” czekałam z niecierpliwością. Obok II wojny światowej okres stanu wojennego jest drugim zagadnieniem z historii znajdującym się w centrum moich zainteresowań. Okładka książki zdawała się zapowiadać, że jej treść będzie dotykała jednego z tematów, które budzą najwięcej emocji, a więc strajku robotników i konfrontacji protestujących z oddziałami ZOMO. Jak się później okazało rzeczywistość była inna.

Dramat autorstwa Tadeusza Wodzickiego przedstawia nam różne aspekty życia w okresie stanu wojennego. Z jednej strony zdrady, donosy, z drugiej trudne miłosne historie, życiowe rozterki. Na fundamencie różnych charakterów i idei powstała inicjatywa dotycząca organizacji strajku w jednym z zakładów na warszawskiej Pradze, zajmującym się produkcją podzespołów elektronicznych. Na jego czele stanął Roman Dobromierski z ośrodka obliczeniowego. Decyzja o proteście wobec internowania trójki robotników została podjęta na jednym z wieców. Jak się okazało, nie wszyscy przystąpili do strajku z pobudek dyktowanych zakładową solidarnością robotników. Protest został dość szybko zakończony. Po przybyciu oddziałów ZOMO zostało podpisane oświadczenie o zakończeniu strajku. Jedynym poszkodowanym okazał się robotnik, który z hali prototypowni wymknął się na chwilę do szatni, bo zapomniał wziąć papierosy.

Opisując moje wrażenia związane z książką Tadeusza Wodzickiego zacznę może od pozytywów. Wszelkie wątki poboczne, nie dotyczące bezpośrednio organizowanego na Pradze strajku w doskonały sposób odzwierciedlają rzeczywistość, w której przyszło żyć ówczesnym robotnikom. Warto zwrócić uwagę także na świetną kreację bohaterów. Na tym niestety zalety dramatu się kończą. Co najbardziej przeszkadzało mi w czytaniu książki, to wszechobecne błędy – literówki, brakujące słowa i to w takiej ilości, że żadna dotychczas przeczytana przeze mnie publikacja nie mogła „poszczycić” się takim miażdżącym wynikiem. Rozumiem doskonale, że błędy mogą się zdarzyć, ale wierzcie mi – nie takiej wagi i nie w takiej liczbie. Po drugie główny temat dramatu, a więc protest robotników, został zepchnięty na bardzo daleki plan, a to, w jaki sposób zostaje zakończony, poddaje w wątpliwość sens powstania samego dramatu. Byłam bardzo rozczarowana tym, w jaki sposób strajk został przedstawiony – jako nieważny dodatek do scen, które kompletnie odbiegały od głównego tematu, wskazanego dokładnie w tytule książki. Szkoda, bo można było stworzyć naprawdę piękną historię, rzeczywiście skupiającą się wokół sprawy strajków organizowanych w okresie stanu wojennego.

To chyba pierwszy przypadek, kiedy mam ochotę stanowczo odradzić Wam czytanie książki. Niestety pozytywy wskazane wyżej przeze mnie nie mogą w żaden sposób przykryć braków, które wręcz kłują w oczy – naprawdę nie da się ich nie zauważyć. Jeżeli ktoś jednak ma ochotę zapoznać się z rzeczywistością stanu wojennego to może pokusić się o przeczytanie dwóch pierwszych aktów. Dalej niestety jest tylko gorzej.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Tadeusz Wodzicki, „Nocni goście. Historia strajku na Pradze”, Novae Res 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat