„Nocturna”-recenzja

Recenzja książki „Nocturna”.
„Nocturna” to debiutancka powieść hiszpańskiej autorki, z całym dobrodziejstwem wad i zalet charakterystycznych dla debiutów literackich.

Nieco chaotyczna, ciut przegadana, ale ciekawie traktująca oklepany temat magii, przygodowa fantastyka dla młodzieży.

Maya Motayne stworzyła świat, w którym magia jest dostępna dla wszystkich mieszkańców Kastalanii, jednak jej perfekcyjne opanowanie wymaga czasu i pieniędzy, tak więc tylko najbogatsi władają nią najlepiej. Do tych wybrańców należy Alfie, następca tronu, władający specyficznymi umiejętnościami: Alfie potrafi nie tylko dostrzec wszędzie magię, ale także dostosować do niej swoje moce. Drugą bohaterką jest Finn - złodziejka, która nigdzie nie potrafi zagrzać miejsca. Finn to postać, której mocą jest umiejętność zmiany wyglądu, nie tylko swojego, ale także innych ludzi. Ta dwójka spotka się wkrótce w trakcie walki z czarną magią boga Sombry, pragnącego pogrążyć świat wieczną ciemnością, tytułową Nocturną.

Autorka nie oferuje czytelnikowi niczego nowego: to klasyczna historia fantasy z dwójką wybrańców zmagających się z potężnym przeciwnikiem w walce o ocalenie świata. Jedyną wyróżniającą cechą jest dosyć charakterystyczny świat przedstawiony wzorowany na Ameryce Łacińskiej z dosyć nowatorskim systemem magii i wierzeń. Jednak całość czyta się całkiem przyjemnie: Motayne potrafi tworzyć sympatycznych bohaterów, których losami się przejmujemy.

Akcja pędzi na łeb i szyję, serwując nam zaskakujące zwroty i kilka niespodzianek po drodze. Do minusów trzeba zaliczyć tendencję do tworzenia przydługawych opisów, znacznie spowalniających tempo narracji, a przy tym niewiele wnoszących do samej powieści. Zdarzały się także absurdalne potknięcia w rodzaju niespodziewanych wyznań czy też nazbyt długich dialogów.

Niektórzy mogą narzekać także na niezbyt rozbudowany świat przedstawiony, jednak mam nadzieję, że w kolejnych tomach autorka pozwoli nam się szerzej przyjrzeć wykreowanemu przez siebie uniwersum, dlatego też nie będę przesadnie krytyczna wobec nieco ubogich realiów opisywanej rzeczywistości. „Nocturna” nie stanie się z pewnością przełomowym dziełem, zmieniającym oblicze fantastyki, ale sprawdzi się znakomicie jako niezobowiązująca lektura na kilka wieczorów.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Maya Motayne, „Nocturna”, Jaguar, Warszawa 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat