„Norma” –recenzja

Recenzja książki „Norma”.
Opowieść o świecie pełnym opresji, w którym trzeba poradzić sobie z odejściem bliskiej osoby.

„Norma” to trzecia powieść Sofi Oksanen. Książka to gra autorki z wieloma konwencjami. Jest wielowątkowa, eksperymentuje z frazą i wypełniona została feministycznym dydaktyzmem. Skupiona na mnożeniu intryg umiejscawia kobiety w kilku kluczowych rolach społecznych, w których trwa ciągła walka o przetrwanie lub o zachowanie swojej tożsamości. Książka opisuje historie kobiet, które popadają w obłęd, ponieważ ulegają iluzji przedstawianej w magazynach lifestylowych. Ofiarnie podporządkowują się ojcom i mężom, a także maja rozpaczliwą potrzebę zostać matkami lub mocno trzymają gardę atakowane z każdej strony.

Wszystko zaczyna się od śmierci kobiety i tajemnicy, którą odkrywa jej córka. Tytułowa Norma to dziewczyna zagadkowa i wycofana. Wrosła w sieć bardzo toksycznych zależności, których geneza leży w dalekiej przeszłości. Tego Norma dopiero się dowie. Swoje dotychczasowe życie zamieni na liczne wyzwania życia bez matki. Przed czytelnikiem rysuje się historia pełna smutku kobiecego życia, która sięga aż po pierwsze dekady minionego stulecia, a wszystko będzie się skupiać wokół włosów. W literaturze to dosyć oryginalny i świeży pomysł nadający książce pewną specyfikę.

Sofi Oksanen nie przesyciła swojej książki dobrymi emocjami. Brakuje mi uczciwości, zaufania, spokoju. Strapione bohaterki kreują świat wrogi kobietom. Wrogość personifikuje mężczyzna, który Normie przedstawił się na pogrzebie jej matki. Okazuje się, że miał on duży związek z jej śmiercią. Czy Anita dobrowolnie skoczyła pod pociąg metra i co skłoniło ją do takiej decyzji? Jak się okazuje zostawiła po sobie wiele śladów, by córka mogła zrozumieć jej motywację i poznać przeszłość. To fragmenty dotychczasowego życia składane w całość. Nie ma już kogoś, kto w tej układance pomagał. Zaczyna się gra z czasem i brutalną przeszłością.

Autorka doskonale nakreśliła różnorodne okoliczności życiowe, które prowadzą kobiety w obłęd lub ku zwycięstwu. Stosuje również wielogłosowość, bo kiedy już jesteśmy w stanie zrozumieć jedną zależność, pojawia się w jej miejsce kilka nowych. Wraz z tajemnicami Normy stają na równi problemy kobiet z najbliższego otoczenia, które sobie z nimi nie radzą lub uciekają w szaleństwo. Chodzi o ukazanie wielorakości bodźców i doświadczeń, jakimi poddawana jest młoda dziewczyna wyjęta spod bezpiecznego ochronnego klosza. Książka zawiera eksperymenty z formą, liczne sugestie i przesłania. Mocno przykuwa uwagę czytelnika, skłaniając do pełnego skupienia i poddania się lekturze.

Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)

Sofi Oksanen, „Norma”, Kraków, Wydawnictwo Znak, 2018 rok.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat